[www] [maly-aniolek] [alleluja] [pl]
[Główna] [O mnie] [wpis do Księgi] [Księga] [Kontakt]

 

2007
Dziękuję za dzisiejszy dzień :* :: 30/12/2007

::  cześc Najukochańszy :*

chciałm Tobie bardzo podziękować za dzisiejszy dziń :*
niby nie był wyjątkowy lecz z drugiej strony miałam wrażenie...
no właśnie...
nawet niewiem jak to powiedzieć...
dziś myslałm że nie zdąże do kościółka...
mogłambym pójśc wieczorem ale zależało mi aby pójśc do mojej dawnej parafii
a miałm pod drodze jeszcze coś do załtwienia...
wyszłam z domu i byłam już pewna ż enie zdąże do kościółka...
lecz Ty się postarałeś aby mi sie udało...
dzis mnie biegłam szłam może troche szybciej ale jakoś stwierdziłam ż ei tak pewno nie zdąże że najważniejsze jak trafie na Ewangelie na mszy...
a Ty tak sprawiłes że byłam na czas w kościólku :)
miałam wrazenie że czas się na 5 może 10 min zatrzymał...
no a po mszy też mnie zaskoczyłeś
gdy wyszłąm z kościółka byłam pewna że wróce autobusem...
szłam powoli spacerkiem w strone przystanku...
aż tu nagle zatrzymała sie Mama Monisi i zapytała czy mnie nie podwieść do domu...
byłam ździwiona bo przeciez z Jej Mamą rzadko rozmawiałam, zawsze grzecznie się witałm ale to tyle...
a tu miła nie spodzianka...
przynajmiej mogłysmy troche porozmawiać :)


Kochany mój

dziś mój Brat ma urodziny
prosze pobłogosław Go i prowadź
jest teraz w takim wieku ż esię buntuje ale prosze prowadź go...
za pare miesięcy będzie miał bierzmowanie
ześlij prosze na Niego Ducha Św


dziękuję ci za dzisiejszy dzień
a to że dziś niedziela

dziękuję Ci za to ż ezdążyłam do kościólka choc wydawało się mi to nie możliwe

jutro Sylwester

prosze Cię aby ten Nowy Rok był inny niż ten
nie prosze cię aby nie napotkałm żadnych trudności
bo wiem ż echoć czasem trudno przezwyciężyć przeszkode to przeciez Ty nas prowadzić i każda trudnośc czegoś uczy
uczy Miłości do Ciebie
ufności

wiary


dziękuje za kżdy uśmiech mojej Kindzi i Kuby
dziękuje za każda ich radosć


dziękuje Ci także za te święta poniewaz choć na początku wydawało się że wszystko idzie tak jak nie pwoinno to były super :)
przyjechał Brat z Rodziną, potem wieczorem Babcia
a najważniejsze że w tych Świętach Byłeś Ty :*

a teraz uciekam :*

jutro rano do pracy a potem na Sylwestra :)


Szczęśliwego Nowego Roku Przyjacielu :*


Kocham Ciebie :*:**:*


aniołek
godz. 22:09.43

:* :: 26/12/2007

::  Najdroższy Przyjacielu :*

na początku chciałm Ci złożyć najserdeczniejsze życzonka :*

w roku liturgicznym się narodziłeś, ale przecież to tylko taki symbol
pomimo że to symbol, to przypomina nam że narodziłes się dla nas, dla mnie
za co Ci dziękuję :*

dziekuję Ci Panie za ten czas który spędziłam z Rodziną
dziekuję za Wigilie na której był mój Brat z Rodzina i moja Babcia
dziękuje Ci

a teraz uciekam :*

buziaczki :* :* :*


aniołek
godz. 12:42.51

:* :: 11/12/2007

:: 

"Mamusia"

Święty Józef załamał ręce,
denerwują się w niebie święci,
teraz idą już nie Trzej Mędrcy,
lecz uczeni, doktorzy, docenci

Teraz wszystko całkiem inaczej,
to, co stare, odeszło, minęło,
zamiast złota niosą dolary,
zamiast kadzidła -> komputer,
zamiast mirry -> video

- Ach te czasy - myśli Pan Jezus
-nawet gwiazda trochę zwariowała
ale nic się już nie zawali,
bo wciąż mamusia ta sama.

ks. Jan Twardowski


Kochany mój:*

co u Ciebie?
bo ja właśnie musze dodać wszystkie prace zaliczeniowe do szkoły, bo już w styczniu sejsa...
ten czas tak szybko leci

dołączam dziś dla Ciebie wiersz
prawda że śliczny?
tak sobie szperałam po internecie i znalazłam ten wiersz ks.Jana Twardowskiego
bardzo się mni spodobał :)
no a tak o za tym niewiem co tu jeszcze naskrobać

już na święta zrobiłam prezenty dla rodzeństwa i Rodziców, zostaje mi tylko pakowanie...
a w ten weekend mam szkołe i rekolekcje które sa dla mnie bardzo ważne...
są to 3 dni skupienia, i tam gdzie one się odbywaja tam nocujemy
dokładnie są to rekolekcje we wspólnocie...
niewiem jeszce jak to pogodze ale mam juz plan i mam nadzieje że sie uda bo do szkoły musze iśc

Dziękuję Ci Panie za każdy dzień i buziaki przesyłam, mua :*:*:*

p.s przyjdź Panie do mojego serduszka,
ostatnio czuje sie troche zagubiona,
dziękuje że Jesteś przy mnie:*


aniołek
godz. 13:22.05

:: 6/12/2007

::  :*




dziś z okazji Mikołajek dostałam śliczny kubek z podstawką z obrazkiem Kotka:)

sprawcą tego prezentu była moaj Sisotra:*

przyznam się że byłam zaskoczona bo się nie spodziewałam

byłam pewna że dzisiejsze mikołajki będą wyglądały jak każdy dzień

wszystko dlatego że u nas w domu raczej się nie obchodzi mikołajek



prezenty czy słodycze dostajemy tylko na gwiazdke

bo mikołajki co roku były w szkole

więc i ta zawsze coś się dostało



a dziś jednak Sisotra mnie zaskoczyła

kotek na kubku jest podobny do mojej kotki Miji

tęsknie za nią bardzo, każdego dnia zastanawiam sie czy przypadkiem
nie znajdę jej pod swoim dzwiami jak będę wychodziła lub wracałą z pracy

lecz jak jej nie było tak wciąż niema



teraz w domu mamy inna kotke lecz jej jakos nie potrafiłam pokochać

wziieła ją sobie moja Sisotra i ją wciąz rozpieszcza:D

nazywa sie Luna bo jest cała czarna i kojaży się mi z nocą

a noc z księżycem czyli LUNA:)

po za tym jej oczy błyszczą jak księżyc:)



ja natomiast rozpiesczam psa mojego Taty :)

na początku go otrącałam nie chciałam go pokochać

wciążż powtarzałam że go nie lubie bo...

po tygodniu jak u nas się zjawił to uciekła Mia

teraz go kocham

niewiem kiedy to się stało

może wtdy gdy Lune dałam mojej Siostrze

bo wiedziałam że Luny nie kocham i coś mnie od niej odpycha

wtdy pokochałam posa mojego Taty-Lukiego

jest śmieszny i taki milutki:)



jestem zmeczona...

poprostu padam...



zaczął się adwent czyli czas oczekiwania...


ten czas może sprawić że narodzisz się w Betlejem w naszych serc:)



tak wiem...



Ty możesz się w naszych sercach narodzić każdego dnia...

nie tylko w czasie adwentu, czy świąt

możemy byc daleko od Ciebie ale wystarczy że zaprosimy Cię do naszego serca





a tak wogle to najlepszego z okazji Mikołajek:)



dobra uciekam spać



Kocham Cię Przyjacielu *:*:*:*




aniołek




godz. 20:39.38

... :: 18/11/2007

::  Drogi mój Panie

ostatnio mam wrażenie że niewiem kim teraz jestem...
tak wiele u mnie się zmieniło i wciąż się zmienia...

ale staram się podnosic głowe do góry i iśc przed siebie...
bo przecież Ty przy mnie Jesteś każdego dnia i wiem że mnie nie zostawisz samą :*

nie dawno bo w sobote poszłam do klubu ze znajomymi aby obejżeć w Tv mecz Polski z Belgią
było pełno kibiców
wkońcu to był najważniejszy mecz :)
ale nie o tym chce powiedzieć
mianowicie chce opowiedziec o pewnym kibicu
w klubie są 2 piętra
na dole byli kibice ale tacy mniej ruchliwi,
jak to by niektórzy powiedzieli zamulali
na drugim piętrze czyi tam gdzie ja ze znajomymi byłąm byli kibice którzy widać było z eżyją tym meczem
nie którzy krzyczeli, inni machali szalikami inni śpiewali sto lat gdy wpadł gol
ale moja uwage przykuł jeden kibic jak juz wspomniałam
znaczy pewno wszyscy zwrócili na niego uwagę bo ...
no właśnie
ponieważ robił "wszystko" aby przykuc uwagę
załążył blond peruke
miał szalik i koszulke "POLSKA"
najbardziej rzucała sie w oczy jego peruka i jego zachowanie
skakała, klaskał i "krzyczał" a może i "śpiewał "
jego zachowanie w pewnym momencie nasuneło na mysl Ciebie Jezu
nie chodzi o to że Ty jesteś jak ten kibic lecz...
chodzi o to ż eten kibic starał się "Rozruszać " wszystkich ludków na sali
najpierw na naszym piętrze...
u nas zaraz inni się odwzajemnili jemu machając szalikami
więc po schodach zbiegł na dół
tam również próbwał lecz tam...
zero odezwu
nie którzy go wyśmiali lec zten kibic się nie poddawał
nie udało mu się więc poszedł znowu na góre lecz po chwli znów był na dole
nie poddawał się...
próbował rozruszyc ludzi na dole aż do końca meczu
czasem wracał na góre lecz zawsze wracał na doł
i w tym momencie przypomniał mi Jezu Ciebie
bo Ty również do nas wołasz
czasem nie którzy udają że Cię nie słyszą
czasem się z Ciebie śmiejemy lecz TY zawsze wracasz
próbujesz bo nas kochasz
ten Kibic widac było ż ekocha sport
że żyje tym meczem i swoim zachowaniem próbowa to pokazać
TY tak samo Jezu
każdego dnia poakzujesz nam jak nas kochasz
czasem Cię zbywamy lecz Ty i wracasz


dziękuje Ci JEzu za tę miłośc
za to że zawsze wracasz
podnosisz nas gdy upadamy
dziękuje Ci Jezu za to że jesteś przy mnie każdego dnia

bądź uwielbiony za Twą obecność
bądź uwielbiny za każdy dzień
uwielbiam Cię za Twą Miłośc


kocham Cię



aniołek
godz. 22:52.27

Miłość :: 11/11/2007

:: 

Kocham Cię mój Panie !


jesteś ma Miłością
dziękuję że tak bardzo mnie kochasz :*
jesteś moim Życiem
dziękuję Ci za każdy dzień
prosze abys Był przy mnie każdego dnia

Twoja Miłośc jest, jak wielkie morze, Przyjdź
przytul mnie, Panie mój !


aniołek
godz. 12:50.44

:* :: 1/11/2007

::  Kochany mój:*:*:*

dziś byłam na cmentarzu aby każdemu z moich bliskich zapalić znicz jako mały płomieć mojej pamięci nich.
tak bardzo mi brakuje moch bliskich;(
lecz wiem że są szczęśliwi bo są z toba Panie
kiedyś gdy było mi tak abrzdo trudno zrozumieć śmierć, ktoś powiedział że ludzie tak szybko odchodzą dlatego że są gotowi aby z Tobą zasiąść wspólnie przy stole
wiem że dziś jest świeto wszystkich Świętych a jutro jest dzień zadusznych czyli za każdą osobę która odeszła z tego Świata
lecz dziś większość ma wolne od pracy daltego się przyjeło że dzis się chodzi na groby
a tak z drugiej strony przeciez każdy któy jest z Tobą to napewno jest Święty, może nie jest ogłoszony Świętym w kkościel, lecz jest Świętym dla Ciebie, dla mnie.
jutro znó do pracy...
chciałąmbym miec wolen no ale cóż...
jak tzeba iśc to trzeba


dziś pod stocznią, pod Trzema Krzyżami jest czuwanie...
tak zwana Litania Miast
w zeszłym roku szłam ze wspólnotą
a w tym roku będę sama
próbowałam namówić osoby ze wspólnoty do której teraz należe lecz za późno się obudziłam
lecz w przyszłym roku będzie inaczej :)
ciekawe jak będzie w tym roku...
pewno spotkam ludkó z mojej poprzedniej wspólnoty no ale i tak będzie inaczej..
lecz postanowiłąm...
idę
nieważne jak będzie..
czy będe sama czy nie
przecież i tak można się fajnie bawić i modlić :)

no a teraz uciekam
jestem zmęczona...
położ ersię na 30 min a potem pędzie na Litanie Miast :)


aniołek
godz. 18:15.55

;( :: 28/10/2007

::  Kocham Cię Jezu:*

przepraszam że tak rzadko pisze do Ciebie listy
lecz wiesz dobrze co u mnie się w serduszku dzieje bo rozmawiam z Toba codziennie.

jest mi dziś bardzo smutno...

od czwartku coś się mi nie układa...

wiem że życie nie może być proste,ani droga do ciebie nie jest łatwa....

wiem że są różne przeszkody ale wystarczy tylko Tobie zaufać

a Ty mnie poprowadzisz...

prosze Cię abyś pomógł mi...

ufam Tobie...

nie prosze abyś zabrał mi ten ból ostatnich dni...

prosze abyś Był przy mnie...

dziś pokłociłam się z Mamą...

mama jest dla mnie wzorem lecz dziś w kłotni powiedziała mi słowa
które mnie bardzo zabolały...
kłotnia nie trwała długo, bo Mama wyszła z domu, a jak wróciła to już się z nią nie kłóciłam...
udawałam że trj kłotni nie było pomimo że słowa jej bardzo bolą...
wiem że były to słowa powiedziane w złości i wcale nie chciała tego powiedzieć lecz trudno o nich zapomniec

prosze abyś był przy mnie Jezu...

dziękuję Ci że Kindzia jest zdrowa,
dziękuje Ci za dzisiejszy wieczór bo spędziłam go z Amabasada lednicką czyli z moją Rodziną wspólnotowa

Kocham Cię Jezu:*

uciekam spać

prosze Cię abyś opiekował się moją Mamą...
pomimo że jej słowa mnie zabolały to juz nie jestem na nią złą
bo ja bardzo kocham
teraz bardzo źle się czuje
więc prosze Cię abyś dodał jej sił

papapa


godz. 21:19.18

przepraszam... :: 22/10/2007

::  Drogi mój Biały Panie:*:*:*

Przepraszam że tak długo nie pisałam...
ale jakoś ostatnio trudno jest mi się zabrać żeby coś napisać...


teraz też niewiem co amm napsiać ....


wiem...

to jest pieśń która zapadłą mi w serce...
jest to pieśń lednicka...
śpiewają ją Siewcy Lednicy


"Ichtis"

Z ciszy wieczności przemówiłeś Panie
stwarzając nas wszystkich na swój Boży Obraz
przez wieki całe,uczyłeś nas Siebie
i przemawiałaś jak Ojciec do dzieci

Śpiewajmy Ichtis to znaczy Ryba
to znaczy Chrystus, Zbawiciel Świata
śpiewajmy Ichtis to znaczy Ryba
to znaczy Chrystus Syn Boga Żywego


My jak przekorne dzieci rozbawione
chcieliśmy nie słyszeć, ani nie rozumieć
stale wychodzisz nam na spotkanie
Ty Jesteś Pierwszy, my za Tobą Panie

Śpiewajmy Ichtis to znaczy Ryba
to znaczy Chrystus, Zbawiciel Świata
śpiewajmy Ichtis to znaczy Ryba
to znaczy Chrystus Syn Boga Żywego



kocham Cię mój Panie :*

prosze Cię opiekuj się moja Kindzią
jest bardzo chora,
mam nadzieje że to tylko jakiś przejściowy wirus i szybko wyzdrowieje
prosze Cię aby nie gorączkowała już i powoli wracałą do zdrowia

powierzam Ci także w opiece małego Kubusia, mojego bratanka Mateusza i bratanice Kornele

dziękuję Ciz a każdy dzień
ostatni tydzień był bardzo trudny, lecz zarazem wiele się nauczyłąm
ostatni piątek był dla mnie bardzo wyjątkowy
dostałąm pewien dar
mianowicie zrozumiałam że kocham jeszce mocniej moją Kindzie niż myślałam a ona mnie

zabrałam ją w piątek do dzieci które wieczorem wyjątkowo pilnowałam
razem z Martą (1,5roku) Marysia (4latka) i Agusią (7lat) bardzo ładnie się bawiła
a gdy już przyszłą pora spania to zaczełą być marudna i mówiła że chce iść do domku
wtedy ją ubrałąm , a dziewczynki któe miałąm pod oipieką zostawiłąm ze starszym ich rodzeństwem,
a moją Kinuchne odprowadziłam do jej brata który był w tej samej klatce u kolegi
dałam jej buziaka na do widzenia
i chciałam wracać do dzieci które pilnowałam
kiedy ona...
zawiesiła się na mojej szyi i nie chiała mnie puścić
płakałą i mówiła że chce abym z nią wracała
a ja? cóż mogłam zrobić ...
nie mogłam z nią wracać bo miałam inne dzieci pod opieką
niewiedziałm co mam zrobić aby oan się uspokoiła...
próbowałąm jej wytłumaczyć że musze wracać do małej Martusi bo będzie płakała lecz...
moja Kingunia jeszcze bardziej zazcełą płakać i nie chciała mnie puścić...
mysałanm że srece mi zaraz pęknie...
wsztrzymywałam łzy żeby ona nie widziała że ja także bardzo chce z nią wracać...
tylko ze...
nie moglam, miałąm inne dzieci pod opieką...
wtedy powiediząłm jej że idę po kurtjke do góry a wtedy jej brat już wiedział o co chodzi
i szybko ją zbaraął do samochodu kolegi Taty i razem znią pojechał do domu

łzy Kindzi z jednej strony sprawiły że miałam smutek, jakby ból bo ona tak bardzo płakała...
lecz z drugiej strony jej łzy to był dar
miałam w sercu radośc że ona tak bardzo mnie kocha...
w jej łzach była miłośc...
wtedy zrozumiałąm że jeszcze bardziej się do niej przywiązałam niż myślałąm...
opiekuje się nią pół roku a tak bardzo ją kocham...
jest dla mnie największym skarbem jest w moim seduszkim któe barzdzooo mocnooo pokochałam

a teraz już kończe...
uciekam

dziękuję Ci za każdy dzień i za moją Kinie :*:*:*


aniołek

godz. 20:07.00

dziś są moje urodzinki:):) :: 7/10/2007

::  Kochany Przyjacielu:*:*:*

dziś mam urodzinki:)

dziękuję Panie za ten dzień...
dziękuję że to wypadła niedziela bo jest to jeszcze bardziej szczegóny dla mnie dzień

dziś miałam swoją msze św, znaczy była msza św w mojej intencji...
ogólnie było super,
bo pomimo że wiele osób nie dojechało
to były osoby dla mnie bardzo ważne. :)

była nawet moja Sisotrzyczka z peilgrzymki, Gosia
i zaśpiewałą dla mnie Psalm
żałuje tylko że Gosia nie mogła zaśpewać jednej piosenki, dlatego że zespól
który grał na mszy, się nie zgodził
troche mnie to zabolało bo zespól to moi przyjacielk z który mi się znam już długo
i myśłałam że nie będzie problemu
żeby Goosuia zaśpiewała jedną piosenke
zwłąszca że to był dla mnie sczególny dzień
no ale cóż...
może zbyt wiel chciałm
najważniejsze że Ty Przyjacielu byłeś obecny podczas Eucharystii
ciesze się że mogłąm Cię przyjąć w komunii do mojego serca

po mszy zaprosiłąm kilka osób na ciasto i herbate
było super
ciesze się że mogłam ten dzień spędzić z Siostrami i Braćmi z pielgrzymki
dziękuję Ci także za przyjaciól którzy byli na mszy

a teraz uciekam do Cicoi zanieśc jej kawałek ciasta

a na koniec zostawiiam pieśń któą tak bardzo chciałam dziś usłyszeć:

Jedni mówią Piękna Gdańska, inni Częstochowska,
jeszcze inni Zwierciadło Sprawiedliwości.
Panno Pszeniczna, Zielonooka,
patrząca z Miłością,
przyczyno naszej Radości, módl się za nami.

Ref. Chociaż wiele nosisz imion,
jesteś tylko jedna.
Twoje dobre oczy patrzą na świat.
Chociaż czasem zapłąkane,lecz zawsze kochajace.
Matko, prowadź nas.

Ukochałaś polski naród i wciąż jesteś wśród nas,
wysłuchujesz prośby swoich dzieci.
Choć wróg próbował nasz zniweczyć,
Ty zawsze broniłaś nas.
Przyczyno naszej radości, módl się za nami.


dziękuję Ci Panie za Twoja obecność
dziękuję że pomimo te urodziny
nie były tak jak sobie wymarzyłam
to były wyjątkowe
dziękuję za Twoją Miłośc
dziękuję za radość którą mam w sercu

dziś jest także święto Naszej Mateczki
Maryjo dziękuję Ci za to że mogłam się urodzić w Twoim święcie
kocham Cię


Jezu buziaki Ci przesyłam
kocham Cie bardzooo mocnoooo :*:*:*
dziękuję Ci za dzisiejszy dzień i prowadź mnie każdego następnego:)

papapapa

p.s skończyłam 20lat :) i zostawiam dla Ciebie Jezu kawałek takiego niewidzialenego torta
tort jest także dla każdego kto tu zagląd, mnie odwiedza :)
może troche niewidzialny
bym wkleiła chociaż takiego "wirtualnego"
ale nie umiem wklejać obrazków
lecz zapewniam że taki niewidzialny jest jescze lepszy
bo kazdy może sobie wyobrazić takiego jaki sobie wymarzył ;)



aniołek
godz. 16:31.33

Dobranoc :: 5/10/2007

::  Najdroższy mój Panie:*

dziś minął cięzki dzień, jutro kolejny...
lecz już nie długo niedziela tak brdzo wyjątkowa... :)

osatnio wszystko się mi sypie...
wszystkie plany się jakby rozmywają...

kocham Cię mój Panie :*

dziękuję za Twą miłośc...

dziękuję że mnie spierasz... dodajesz sił...

opiekuj się moja Babcią stęskniłam się za nią

prosze Cię abys dziś mocno przytulił mnie do Swego serca...

wiem że Jesteś przy mnie...
każdego dnia prowadzisz mnie...

wiem że ciągle marudze...
wiem że czasem zbyt wiele biore na siebie...
praca, szkołą, nie długo praktyki...
w parcy jestem bardzo długo...
niby to tylko codziennośc,
bo przecież opiekowanie dziećmi to wielka radość dla mnie...
miłośc tych dzieciaczków daje mi tyle sił...
każdy ich uśmiech sprawia że dzień szybko mija...

dziś chciałam powiedzieć tylko Dobranoc Tobie a znów się powoli rozpisuje...

wiesz...

dziś rozmawiałam z Pauliną i postanowiłyśmy w jakiś weekend pojechac razem, w góry...
puki jeszcze jesień będziemy kombinować weekend...
już doczekać się nie mogę:)
bardzo się ciesze:):):)
mam nadzieje że wypalą te plany:)

a teraz zmykam spać...

prosze Cię aby niedzielne plany jakieś wypaliły...


dobaranoc


aniołek
godz. 22:35.13

dziecięca ufnosć... :: 4/10/2007

::  Kochany Jezu:*:*:*

chciałąm Ci napisac kolejny listy lecz niewiem jakie słowa ....

więc zaczne troche inaczej...

dziękuję ci Panie za akżdy dzień...
dziękuje Ci za to że prowadzisz mnie każdego dnia...
dziś byłam u spowiedzi...
poszłam aby z Toba sie pojednać
było dla mnie bradzo trudne podejść do konfesjonału...
lecz Ty dodałeś mi odwagi...
spowiedź była krótka lecz pwoiedziałeś przez kapłana pewne słowa...
podobne słowa ostatnio słysze od koleżanek...
mianowicie kapłan powiedział "zrób coś dla siebie"
to było dla mnie bardzo dziwne...
no fakt że ostatnio wiekszość czasu spedzam w pracy...
no ale jakos tak to już dla mnie staje się codziennością...

dziękuje Ci Panie ze Jesteś wciąż przy mnie:*
dziękuję że troszczysz się o mnie...
gdy boję się to Ty podajesz mi dłoń...

ostatnio mam wrażenie że we mnie jest jakaś pustka...
niewiem co mam tobie mówić...
a przecież jesteś mym Przyjacielm i tylko Tobie ufam nade wszystko...

tak bardzo Cię kocham...
nie długo konczy się tydzien...
będzie niedziela...

no właśnie...
niedziela ta jest dla mnie szczególna...
jest to miedzy innymi także święto Naszej Mateczki...

drogi mój Panie...
prosze Cię abyś wlał mi w serce Miłośc...
prosze Cię abyś wlał mi radośc...
prosze Cię o łaske...
daj mi cierpliwość na jutrzejszy dzień w pracy i w szkole...
ostatnio znowu dostałąm 5 z geodezji:)
ciekawe jak będzie w ten weekend:)

Dziękuję Ci za ka żdy dzień...
i za ten trudny i za ten radosny...
dziękuję Ci za uśmiech mojej Kindzi...
dziękuję za to że jest taka kochana...

kiedyś zastanawiałąm się nad Twoimi słowami w Ewangelii...
nauczasz że jeśli chcemy wejść do królestwa niebieskiego to musimy stać się jak dzieci...
teraz już wiem dlaczego...
bo dzieci mają wileką radośc...
śmieją się, krzyczą kazdego dnia..
wciż biegają, wszędzie ich pełno...
zawsze wyciągną w góre ręcę aby póśc na ręcę Taty czy Mamy...
dzieci nie boją się wyrazic swoje uczucia...
nie boja się pwoiedzieć drugiej osobie że ją kocha...
amją w sobie taką dziecięcą ufnąśc...
to niesamowite...
i właśnie za to dzieci kocham:):):)

Panie spraw abym znów była dzieckiem...
abym miała tę dziecięcą ufność...
Kocham Cię mój Panie...
pragnę zanurzyć się w Twojej Miłości...
chcę abyś Był w moim sercu...

buśka:*:*:*


aniołek
godz. 21:52.18

:) :: 1/10/2007

::  Przyjacielu:*

wczoraj były obłuczyny moich Braci pielgrzymkowych...
prosze Cię abyś prowadził ich Twoją drogą....
spraw aby wytrwali w tym powołaniu...
po obłuczynach złożyliśmy im życznia a potem wraz z innymi Siostrami i Braćmi z biało-niebieskiej poszlismy na spacer na lody
był to niesamowity czas...
wspólnie mogliśmy się pośmaić i znó o wszystkim opowiadać... :):):)
z większością z nich spotkam się w niedziele:)
już doczekać się nie mogę, zwłąszcza że to dla mnie będzie ważny dzień.
dziękuje ci za to że przyjedzie w niedziele również Gosia, tak bardzo się ciesze:):):):)

dziś w pracy było spokojnie a zarazem wyjątkowo
ostanio wiekszośc czasu w pracy to zajmuje się małym Kubusiem,
a moją Kindziunią, którą się wcześniej zajmowałam prawie cały czas, zajmuje się jej Babcia.

dziś było inaczej...
moja Kingunia nie chiała iść z Babcią na dwór, tylko ze mną
byłąm bardzo ździwniona ale atk bardzo się ucieszyłam bo bardzo ją kocham

lecz popołudniu zaskoczyła mnie jeszcze bardziej...

ja mogę zrozumieć że nie chciałą iść z Babcią na dwór,
bo dzieci mają zawsze sto pomysłow na minute,
lecz popołudniu jak zawsze kłądzie się spać, to usypia ją jej Mama
lecz oan w pewnym momencie powidziła swojej Mamie że ona chce abym ja zeszłą do niej
i ją uspałą
powiedziłą że chce abym ja jej poczytałą bajki na dobranoc

byłąm w szoku, bo zawsze liczyłą się jej Mama,
po raz pierwszy zawołała mnie abym ją uspoałą
w tym momencie miałam taką radość w sercu

ona jest taka kochana
poczytałam jej bajeczke i nawet szybko zasneła
a spałą tak słodko, cicchutko, jak aniołek :):):)

szkoda że ja nie mam takiego dzieciątka w domu:( moja najmłodsza Siostra ma 12 lat więc z niej to już taka "taka panienka"
a takie małe dzieciątko spraweia tyle radości

pamiętam jak na początku sie nią zajmowałam,
to było pól roku temu...
prawie nic nie mówiła, były tylko takie podstawowe słowa (mama, tata, baba itp...)

a teraz?!

teraz to opowiada cały dzień
mówi co chce, sama zjeżdza ze ślizgawki,
a pamietam ajk niedawno ją jeszce łąpałam żeby nie spadła...
wciąz jak an nia patrze zastanawiam się keidy ona tak urosła?
jest już taka duża, poprostu niesamowita... :):):)

a w dodatku taka kochana:):):):)


Dziękuje ci Panie że moge zajmować się Kubusiem i Kinuchną :)
dziękuje że amm biało niebieską :)
prowadź moich braci kleryków,
spraw aby szli Twoją droga
dziękuję ci z akażdy dzień
badż uwielbiony za top że Jesteś wcią.ż przy mnie :) bądz uwielbiony za to że każdego dnia mnie przemieniasz :)
dziękuję Ci za każdy trud i radość
dziękuję Ci za że wciąż mnie prowadzisz:*

kocham


aniołek
godz. 22:16.36

cześć :: 29/9/2007

::  cześć:)
przepraszam że nie pisałam do Ciebie przez cały tydzień, ale jakoś to tak wyszło
wiem że to nie wytłumaczenie, ale...
niemam pojecia co mam Ci napisać
cały tydzień nawet szybko minął
był trudny ale w piąt6ekj troche odreagowałam bo nocowałąm u kumpeli i miałyśmy dużo śmiechu
mieszka ona sama w kawalerce i miała byc sama to mnie zaprosiła
było niesamiowicie
w pewnym momencie niewiem jak to przyszło ale weszłysmy na temaaty o których nigdy z nikim nie rozmawiałam...
to było niesamowite....
nie bałam się powiedziec że wierze w Ciebie, a także nie bałam sie wejśc an inne tematy...
to było dziwne...
a zarazem potem była taka ulga
ciesze się że kolejny piątek spędziłą z nią...
o za każdym razem moge odreagować cały tydzień który wiekszość czasu spędzam w pracy...

a terax uciekam...

mój tata dziś ma nocke, opiekuj się nim
moja mama śpi w drugim pokoju
a astarsza Siusotra zrobłą mała impezkę...
jutro obłuczyny moich braci

dziekuję ci za ten weekend

mam prośbe

spraw aby za tydzień udało sie sby Gosia przyjechałą do mnie
bardzo mi zależyt żeby była
jest moją Siostrą pielgrzymkową a zarazem kimś bardzo dla mnie ważnym

pa

kocham

na zawsze Twoja


aniołek
godz. 22:31.44

mój Panie:* :: 23/9/2007

::  Drogi mój Panie:*

dziękuję Ci za dzisiejszą niedziele:*
jest piękna, cały dzień słoneczna
rano w kościólku, potem do Babci na obiadek bo już dawno mnie nie było u niej.
dziękuje Ci za jej miłość

dziś odwidziłam także moja ciocie
porozmawiałam z nią troche, poskarżyłam sie na starszą moją Siostre,
opowiedziałam jej o moich planach na przyszłośc
ale niewiem czy cos z tego wyjdzie...
no ale marzyć trzeba, a jak sie będzie wierzyć
w marzenia spełnienia to się wszystko jakos uda

nie dawno Ci mówiłam że podjełam sie pewnego zadania
mam tydzień na jego wykonanie
pomóz mi prosze
wydaje się trudne a zarazem może byc łatwe...
a teraz uciekam
jutro znów rano do pracy...

dodaj mi sił aby przetrwać nadchodzący tydzień

kocham Cię

papapap

buziaczki:*:*:*



aniołek
godz. 19:44.07

Dobranoc :: 22/9/2007

::  tak sobie siedze przed komputerem i zastanawiam sie Jezu mój
co mam Tobie napisać...
ma taka pustkę jakby i nie przychpodzi mi nic na myśl...

Mia nie wróciła, niewiem... może kiedys wróci....

wczoraj i dzis miałam pierwszy zjazd w szkole...
małą było osób ale fajnie było znów się spotkać po wakacjach...

dzis miałam "zajęcia praktyczne" czyli geodezje,
znów mierzyłam niwelatorem odczyt wstecz i w przód...
zabawnie było...
w grupie byłam z kumpelą i było super...
na koniec zajęć dostaliśmy "5"
dobrze zacząć pierwszy zjazd dobrą oceną ;)

jutro niedziela, rano do kościółek potem jadę do Babci :)

uciekam spać

na dobranoc zostawiam wiersz Jana Twardowskiego :


"Na dobranoc "

Rozgadana wiedza
wymowna poezja
przez radio Szopen mówić do mnie będzie
całuję cię na dobranoc mój krzyżyku niemy
bo milczy tylko prawda i nieszczęście



przyjdź dziś do mnie Jezu...
zapraszam Cię do mojego serduszka....
dobranoc

kocham Cię, prowadź mnie Swą drogą


aniołek
godz. 23:34.32

Mia wróć! :: 18/9/2007

::  Jezu prosze!

tak bardzo mi jej brakuje,
niech ona już wróci!

tak bardzo ją kocham

juz niema jej prawie 10 godzin

cały dzień padało, była ulewa
teraz noc zimna...
gdzie ona jest???

niech już wróći do domu.... prosze

czekamy na nia wszyscy

tęsknie za nią

jej nieobecność tak bardzo boli


MIA WRÓĆ!

Panie spraw aby wróciła...

niech już będzie w domu....

tęsknie za nią ;(((

niech już moja Mijka będzie w domu;(


aniołek
godz. 22:31.22

Panie spraw aby Mia wróciła! :: 18/9/2007

::  Jezu spraw aby Mia wróćiła do domciu!
prosze!
ja ją tak bardzo kocham!
Panie nie pozwól mi ją stracić, niech już wróci do domu!


Mia wróc!


aniołek
godz. 16:41.05

PAn zawsze ma swój plan... :: 17/9/2007

::  Najdroższy mój Panie:*

mój bratanek jest już w domciu:):):)
dziś byłam go zobaczyć, jest taki słodziak:)
śpi tak spokojnie, że ciągle by się patrzyło naniego.... :)
dziękuję że już wrócił do domciu
prosz opiekuj sie nim, spraw żeby już nie chorował

a co do biwaku...

było niesamowicie
przynaje że w piątej jak wróciłam z pracy do byłam zmęczona, jeszcze nie spaowana i wogle jakaś taka nie w humorze...
i gdyby nie to że w ciągu dnia do mnie napisała siostrzyczka
z pytaniem czy mogę jej pożyczyć śpiwór to pewno bym na biwak nie pojechała
pojechałąm na ten biwak bo obiecałąm sisotrzyczce że wezme dla niej śpiwór,
a jak juz obiecałam to nie miałam wyjścia
nie mogłam się wycofać
tak więc w piatek pojechałam choć wolałam zostać w domu i sie wyspać
nie żałuje że pojechałam o to był wyjątkowy dla mnie czas...
juz piatekw ieczór choć to był początek był fantastyczny.
biwak rozpoczął się Eucharystią, po Eucharystii była kolacja i poznawanie siebie i planó na ten biwak
po kolacji bawiliśmy się w podchody
super by a zabawa
byłio przy tym tyle śmiechu, radości...
wszyscy razem sie bawiliśmy
podchody zakończyliśmy koło 1 może 2 w nocy
wtedy mieliśmy iśc spać i większości poszło, oprócz...
opróćz mnie i Natalii, Oli i Maćka
Ola i Maciek poszli na spacer
a ja z Natalią usiadłyśmy na schodach i całą noc rozmawiałysmy
to było takie niesmaowite...
w pewnym momencie otworzyłyśmy się na siebie...
niewiem jak to się stało...
rozmawiałysmy jakbyśmy się znały juz bardzo długo,
a poznałyśmy się na pielgrzymce, a i na pielgrzymce nie rozmawiałyśmy dużo
ta noc była nsza
rozmawiałyśmy o naszych uczuciach, o Tobie i o zaufaniu
w te noc stałyśmy się bliższe niż kiedy kolwiek.
potem przez całą sobote się śmiałyśmy ze wszystkiego
trzymałyśmy sie razem i wogle było super

sobote spędziliśmy wszyscy razem an wyjeździe, mieliśmy różne plany, lecz jedyne co z tego wypaliło to Eucharystia po Eucharystiui pojechaliśmy na pizze wszyscy razem, wspólnota lednicka i grupa młodzieży z "sąsiedztwa". na pierwszy rzut oka tak bardzo się różniliśmy
lecz ten wspolny wyjzd nas zjednoczył
po pizzy pojchaliśmy do "ośrodka" i gralismy w mafie.
bylismy jednością jakbyliśmy byli od dawna wspólnotą

to było takie niesamowite...


a teraz musze uciekać

jutro opowiem Ci o niedzieli bo to był najbardziej dla mnie ważny dzień...
wszystko dlatego że w tym dniu postawiłąm pierwsze2 kroki aby pokonać pewną bariere, aby pokonać lęk...

wiem że to początek ale jak zarazm wiele...

dziękuję Panie że Jesteś przy mnie...

kocham Cię:*:*:*:*


dziękuję:*


aniołek
godz. 20:59.01

ambasada lednicka :) :: 16/9/2007

::  kochany mój Panie:*:*:*
Dziś wróćiłam z biwaku,
trwał On od piatku aż do dzisiaj, i zakończył się Eucharystią która otworzyła ambasade lednicką
Dziekuję Ci za ten weekend spędzony z Braćmi i Siostrami :)
było niesamowicie
dziękuję Ci za tę pierwszą noc, za tę całą nocno rozmowe z Natalią :):):)
dziękuje że teraz podczas tego biwaku przełamałam bariere
dziękuję że Jesteś przy mnie,
dziękuję że pomogłeś mi pstawić pierwsze 2 kroki aby pokonać lęk

o biwaku wszystko Ci opowiem jutro bo teraz zmykam.

acha, podjełam się pewnego zadania, pomóż mi je wykonać.
mam co do niego wiele pomysłów ale jeszcze niewiem jak zrealizowac


pa, kocham Cię :*


aniołek
godz. 23:12.08

mój tato:) :: 12/9/2007

::  Drogi Przyjacielu:*

weszłam na chwile...
chciałam Tobie powierzyć mojego Tate

dzis ma swoje święto
dziękuję Ci za niego,
za jego opieke i troske...
dziękuję za jego milość...

już w piątek prawdopodobnie mój bratanek wyjdzie ze szpitala:):)
spraw aby już był zdrowy...

a teraz uciekam.

buziaczki:*:*:*

kocham Cię:*:*:*


aniołek
godz. 22:17.26

Kocham Cię mój Panie:* :: 11/9/2007

::  Dziękuję Ci za dzisiejszy wieczór....
dziękuje za tych wszystkich Braci i Siostry...
dziękuję za to że mogłam biegać skakać i śpiewać dziś dla Ciebie...
dziękuję że znów pokazałeś mi jak bardzo mnie kochasz...
ostatnio czułam się zagubiona...
miałam dużo obowiązków,
mój mały bratanek cały czas w szpitalu,
do tego praca, nie długo zacznie się szkoła...
lecz dzisiejszy wieczór był wyjątkowy...
znów podałeś mi rękę...
dzis mogłam być na Eucharystii...
w Ewangelii było słowo jak powołałeś dwunastu...
dziś powiedziałeś mi że powołujesz mnie do każdego dnia...
powołałeś mnie na pielgrzymke...
powołałeś mnie abym mogła pracować pomagać innym...
powołujesz mnie po przez prace do życia dorosłego...
po przez rodzine, przyjaciól i Braci i Siostry z pielgrzymki
powołujesz mnie do Miłości i Przyjaźni...
dziś było naprawde niesamowicie....

najzabawniej było pod koniec,
kiedy z Karoliną narobilismy "alarmu" że ucieka nam ostatni autobus...
po chwili okazało się że źle usłyszełyśmy,
myslałyśmy że już prawie 22, a okazało się że jeszcze 21 nie ma
jak wybiegłysmy tak nas widac nie było
a w połowie drogi się zoorientowałysmy że mamy jeszcze czas
i się wróciłyśmy na spotkanie.
zdążyłyśmy jeszcze na apel...
niezły ubaw z tego był ale fajnie było:)
wkońcu i tak się okazało że nie wracałyśmy autobusem tylko Maciek nas odwiózł,
normalnie dziękuję Ci Panie za to że mogłam wrócić samochodem.


właśnie przypomniał się mi nocleg zeszłoroczny na pielgrzymce w Bydgoszczy,

było nas 4 dziewczyny...
2 poszły z przodu z Gospodarzem a ja z Dominiką się z tyłu ciągnełyśmy z bagażami...
było nam cięzko, zmęczona po całym dniu wędrówki
do tego duzy górski plecak, mały plecak podręczny-szkolny,
śpiwór, karimata, a Dominika do tego jeszcze miała gitare...
myślałyśmy że nie dojdziemy na nocleg...
zaczełysmy we dwie się modlić

Panie spraw aby przyjechał samochód i zabrał chociaż nasze bagaże...

nic... cisza... nikogo nie widać...

no to chociaż jakiś motor albo skuter...

dalej nic... cisza...

no to może wtedy jakegoś woła...

nic...

Panie to chociaż małego osiołka...

tu o nasze ździwienie, może nie był to osiołek,
ale nadeszły z nikąd Siostra zakonna z jakąś młodą dziewczyną i zapytały się
czy przypadkiem nam pomóc z bagażami...
poprostu Ty nam zesłałeś te 2 anioły...


tak właśnie została wysłuchana nasza modlitwa, dziękuję Ci Panie:*

kocham Cię

prowadź mnie prosze...
dodaj mi sił na każdy dzień...

powierzam Ci także mojego małego bratanka który jest w szpitalu
spraw aby także dzień 7 październik wypalił...
to jeszcze miesiąc ale bardzo Cię prosze aby te plany wypaliły...
pomóż mi to wszystko jakoś zorganizować...

ufam Tobie...


aniołek
godz. 23:36.51

wróciłam... :: 10/9/2007

::  Kochany Jezu:*

ostanio milcze ale niewiem co mam Tobie pisać.
mój mały bratanek jest ciagle w szpitalu bo jest chory
ma wirusowy stan zapalny czy coś takiego
opiekuj się nim
spraw aby antybiotyk szybko działał
aby mógł wyzdrowieć i wrócić do domu

ostatnio byłam w Swarzewie,
był tam właśnie odpust bo święto Naszej Mateczki
było mnóstwo ludzi
trafiłam tam przez przypadek bo jechałam na grila do Brata z pielgrzymki.
i razem z nim i z innymi braćmi i siostrą z pielgrzymki
dołączyliśmy się do pielgrzymki z Żarnowca.
dzień był ten naprawde niesamowity,
mimo że grill nie wypalił bo padał deszcz
to spędziliśmy ten czas wszyscy bardzo miło.

jutro jest spotkanie po pielgrzymkowe...
bardzo się ciesze , już wczoraj sie z kilkoma ludkami widziałam a jutro będą prawie wszyscy.

a w piątek wyjeżdzam na cały weekend pod namioty z grupą lednicko-pielgrzymkową
bardzo się ciesze....

Kochany mój...
niewiem co mam Tobie powiedzieć...
ostatnio czuje się troche zagubiona...

powierzam Ci w opiece mojego Brata i małego bratanka.
musze uciekać

kocham Cię.

prowadź mnie....

papapapapa:*:*:*:*


aniołek
godz. 20:50.21

jestem ciocią:):):):):) :: 6/9/2007

::  Najdroższy:*

dziękuje Tobie za mojego bratanka Mateusza
który przyszedł dziś na świat o 4 rano.
jest to duży chłopak, waży 3570 i ma 57 cm długości. :):):):
tak bardzo się ciesze :):):):):)
znów zostałam ciocią,
mam prawie 1,5 bratanice a teraz malutkiego bratanka:)

jupi:):):):):):)

a teraz uciekam spać.
weszłąm tylko na chwile bo dziś cały dzień byłam w pracy.

przepraszam że tak ostatnio milcze i nic nie pisze
ale mam dużo obowiąsków:(
jak tylko wszystkos ię ułozy to wszystko Tobie napisze co u mnie się działo.

teraz powierzam Tobie w opieke małego Mateusza,
a także mojego Brata i jego żone
oraz ich córeczke a moją bratnice

kocham Cię:*:*:*:


aniołek
godz. 23:15.17

to był niesamowity czas... :: 2/9/2007

::  Kochany Jezu:*

dziękuję ci za ten weekend spędzony pod namiotami...
dziękuję za ślub Gosi i Kamila... pobłogosław im prosze

było niesamowicie...
było nas malutko bo 10 osób ale było niesamowicie...
było tyle radości a zarazem zaufania...
wziełam ze soba gitare na ten biwak,
na początku niewiedziałam czy ktoś będzie na niej grał
bo ja osobiście to tak troche umiem,
i gram czasem tylko tylko tyle co w domu,
ale kiedys się naucze na niej grać cłkowicie...
nie żałuje że wziełam gitare bo grał na niej Andrzej..
wszyscy mogliśmy razem pośpiewać i pośmiac się...
mieliśmy msze św na której graliśmy razem...
wieczorem był apel który także prowadziliśmy...
to było niesamowite...
byliśmy jedość...
wszyscy z pielgrzymki...
znów razem...


dziękuje Ci Jezu za ten czas...
dziękuję że wspólnie mogliśmy grac i spiewać...
śpiewać dla Ciebie Panie
na apelu mogłam wyjśc z ławki
i przed ołtarzem śpiewać i tańczyć dla Ciebie...
to było niesamowita radość...
mogłam Ci podziękować i wielbić...
dziękuję

po apelu wspólnie spotkalismy się w namiocie...
wspólnie rozmawialiśmy...
każdy miał zaufanie do siebie...
każdy mógł powiedzieć coś od siebie...
wtedy myślałam że będę milczeć...
mówiłam sobie...

jak mam to powiedzieć...
nie dam rady...
to jest zbyt trudne...
za szybko jak dla mnie...


lecz Ty Panie mna pokierowałeś...
Sam otworzyłeś me usta...
nie powiedziałam wszystkiego lecz...
powiedziałam wiele o czym tak długo milczałam...
bałam się mówić co było kiedyś...
lecz ten biwak, osoby na nim mnie umocniły...
to było niesamowite...
powiedziałam co miałam na sercu...
odważyłam się...

dziękuję Ci Panie za to że mogłam powiedziec coś od siebie...
każda osoba mnie zbudowała swoimi słowami...
teraz mam radośc że i ja mogłam kogoś zbudować...

kiedyś należałam do pewnej wspólnoty młodzieżowej...
była i jest to wspólnota niesamowita...
zaczeła mnie prowadzić i pokazywać Ciebie Panie...
zawsze było spotkanie raz w tygodniu...
na spotkaniu była modlitwa uwielbienia, dziękczynienia,
czytalismy Pismo Święte a potem każdy się wypowiadał...
często było tak wiele świadectw...
ja zawsze milczałam...
niemiałam odwagi żeby coś powiedzieć...
było dla mnie zawsze to zbyt trudne pomiomo że we wspólnota to byli moi przyjaciel, Bracia i Siostry...
zawsze kapłan mówił że każde słowa ubogacają każdego z nas tu na spotkaniu...
że każde słowa, świadectwo buduje...
nie raz się zastanawiał o co w tym chodzi...
jakos nie mogłam powiedzieć że słowa na spotkaniu mnie buduja...
nie mogłam nigdy powiedziec że świadectwa we wspólnocie mnie zbudowały...
zawsze milczałam...

na tym biwaku słowa każdej osoby powoli dodadawały mi odwagi...
umacniały mnie...
w kazdej osobie byłęś Ty...
wtedy po raz pierwszy powiedziałam coś od siebie sama ,

we wspólnocie młodzieżowej już nie jestem...
wiem że jest tam dla mnie miejsce...
wiem że jak przyjde na spotkanie po wakacyjne to będę przyjęta z radością...
wiele razy wspólnota dała mi odczuć że jestem dla nich ważna pomimo że nigdy nic nie mówiłam...
lecz ja już nie czuje sie dobrze we wspólnocie...
teraz ona jakby się zmieniła...
jest wiele nowych osób...
połowy wspólnoty nie znam...
ciesze się że ta wspólnota się powiększa...
lecz czuje się tam nieswojo...
ciesze że tak wiele osób chce Cię wciąz na nowo Ciebie poznawac...

dziękuje Ci ża tak wiele osób chce abyś Był w ich życiu...
Dziękuję ci za to że kiedys i ja byłam w tej wspólnocie...
dziękuje Ci za to że mi ją pokazałeś...
dziękuję za to że ona "pokazała" mi Ciebie
a Ty zamieszkałeś w moim sercu...
Jesteś teraz w moim życiu ...
Jesteś moim życiem ...
i zawsze teraz Jesteś i Będziesz ze mną...

nie dawno zastanawiałam się którędy mam iśc...
we wspólnocie czuje się obco a to ona mnie jakby prowadziłą...
byłeś i Jesteś w nej obecny...
zastanawiałam się co mam zrobić, bo przecież we wspólnocie byłam od początku...
"tworzyłam" ją razem z przyjaciólmi...

we wrześniu oficjalnie zostanie ortworzona ambasada lednicka...
ta ambasade tworzy wspólnota lednicka do której ja chce i będę należeć...
ta wspólnota będzie głosić o Tobie...
ta wspólnota będzie zapraszać na Lednice czyli na spotkanie z Tobą ludzi młodych z całego kraju...
wskazałeś mi tę wspólnote na pielgrzymce....
dostałam zaproszenie na pielgrzymce do tej wspólnoty...
teraz wiem że dalej będę mogłą być we wspólnocie
która chce dążyć ku Tobie...
moze to nie będzie wspólnota w której byłam wcześniej...
lecz pomimo że to jest inna wspólnota to zarazem jest tajka sama
bo jest dla Ciebie...
w tej wspólnocie Jesteś Ty obecny
dziękuje Ci że pokazujesz i wciąż prowadzisz mnie droga ku Tobie...

po rozmowach w namiocie przewodnik naszej wyprawy powiedział żebyśmy już powoli szykowali się do spania...
była pólnoc...
lecz my stwierdzilismy że noc jest zbyt piękna żeby iśc spać...
mielismy tyle energi że nie chcieliśmy iśc spać...
postanowilismy sie pobawić w podchody...
to było niesamowite...
było ciemno a my mielismy jedną latarke...
podzieliliśmy się na 2 grupy i zaczeliśmy się bawić...
niemielismy żadnych wskazówek...
nie robilismy żadnych znaków...
mielismy oznaczony pewien teren w którym się chowaliśmy...
to była niesamowita zabawa...
szukalismy drugiej grupy po wiosce której nie znamy...
jedni chowali się w krzakach inni w gnoju lub w oborze...
szukaliśmy najciemniejsze miejsca i takie gdzie było by najmniej prawdopodobne że byśmy się tam schowali...
był niesamowity ubaw z tego...
było super...
bawiliśmy się do 2.30...
żeby dać drugiej grupie znać że koniec gry,
dzwoniliśmy do jednej z osób tej grupy aby powiedzieć że koniec gry
to było niesamowite...
tak bardzo się ciesze...
to była niesamowita noc...
dziekuję Ci za ten czas...
na następny dzeń był ślub Gosi i Kamila...
ślub był śliczny...
Gosia tak ślicznie wyglądała...
była taka radosna...
w pewnym momencie miałam wrażenie jakby z tej radści zaraz wybuchnie śmiechem....
to było takie piekne....

dziękuję Ci za ten czas...
to było niesamowite....
dziękuję:*:*:*:*


aniołek
godz. 12:20.08

już jutro.... :: 30/8/2007

::  Przyjacielu:*

juz jutro z całą grupa jadę na ślub Gosi,
znaczy ślub będzie w sobote ale będziemy już jutro w jej miejscowości ai nocować będziemy w namiotach.
będzie napewno super, bo jak dobrze pójdzie to będzie duża grupa.
namiot już ma w domciu i sukienke też:)
szkjoda że nie zdążyłąm nic zrobić z włosami żeby ich nie ukłądać bo nie bedziue jak ale nic...
coś się wykombinuje...
niema to jak wszystko na ostatnia chwile...
dziś się musze spakować na jutro...
mam nadzieje że o niczym nie zapomne...
i mam nadzieje że będzie ładna pogoda bo jestem troche przeziebiona a nie chce sie rozchorować...

niewiem co Tobie napisać...
u mnie wszystko jakoś się układa... szkołą niewiem kiedy, pewno koniec września początek października...
jutro moja Siostra ma urodziny...
powierzam Ci ją...

pobłogosłąw także Gosi i Kamilowi na ich nowej drodze życia...

uciekam, spróbuje się troche spakować na jutro...

ufam Tobie

kocham Cię:*:*:*

prowadź mnie:*:*:*


aniołek
godz. 19:56.11

p.Kasia i Kubunio już w domu:):):) :: 30/8/2007

::  Kochany mój:*

Kubunio i p.Kasia dziś wrócili do domu:) tak bardzo się ciesze:):):)
a moja Kingunia jak tylko wstała bo w dzień zawsze śpi, to tylko krzyczała juz z daleka:
"Kubuś, Kubuś, Kubuś!"
aż wkońcu przyleciała do Kubuńka i zaczełą go przytulać i dawać mu duże buziaki.
to było takie niesamowite.
Kingunia tak bardzo sie ucieszyła że Kubunio już wrócił do domciu:):)

dziękuję ci Panie że Kubuś już wrócił do domciu
opiekuj się nim i p.Kasią...
tak bardzo się ciesze że Kubuś już jest zdrowy:):):)

w zeszły weekend byłam u Aneci::)
było niesamowicie
brakowało mi jej bardzo
znów mogłam jej opowiadać o wszystkim
mogłam jej mówić o Kingusi, i wogle co u mnie sie działo
ma malutka kotke która jest przesliczna
tak jak moja Mia wariuje ona pod wieczór bo chce się bawić.
na wieczór byłyśmy z Anecia na imprezie...
poznałam "Kolege" Aneci i wogle było super
mogłam się pobawic i razem z nią pośmiać
zaraz jak przyjechałam Pks do jej miejsdcowości to zaraz Anecia wyszłą by mnie przywitać.
był tez jej duży pies Maxsiu szczekał za furtki...
potem poszłysmy z Aniecia i znim na spacer...
było naprawde fantastycznie.
możliwe że odwiedze ją po ślubie Gosi bo to miejscowośc w pobliżu...
rrozmawiałam z Anecią i poprostu jak już będę wiedziała że grupa z którą jadę na ślub Gosi
bedzie się zbierać żeby wracać a będzie jeszcze wcześnie
to ja zadzwonie do Aneci a ona po mnie przyjedzie
tak bardzo się ciesze że ślub Gosi już w tę sobote,
poprostu fantastycznie:):):):)
mam już sukienke a namiot jutro ma mi Siostra przywieść, poprostu suuper:):)
aby jakoś tak podciąć włosy żebym nie musiała ich układać,
a żeby jakoś normalnie wyglądały na ślubie gosi.

przepraszam Cię że ostatnio tak mało do Ciebie pisze ale trudno jest mi czasem przedostać do komputera.

powierzam Ci jutro moja Siostre
ma jutro egzamin i ma nadzieje że go zda
jest bardzo nerwowa i te nerwy moga ją zgubić
ale prosze spraw aby je się udało.
Powierzam Ci Gosie i Kamila którzy nie długo wezmą ślub,
dziękuję Ci za weekend spędzony u Aneci
dziękuję Ci za sukienke która założe na ślub Gosi ,
dziękuję Ciz a moją Sisotre ktorą bardzo kocgham
bądź uwielbiony w mym sercu
za to że jesteś mym Przyjacielem
dzękuję za to że mnie kochasz
nic nie oczekujesz
dziękuję ci Jezu że każdego dnia zbliżasz mnie do Boga Ojca
dziękuję że jesteś mym Starszym Bratem.
bądź uwielbiony za moich przyjaciół
bądź uwilebiony za to że mi ich dajesz

dziękuję Ci za Kubusia i p.Kasię
za to że są już w domu
dziękuję ci za moją Kingunię która jest bardzo kochana

powierzam ciu także mojego Brata i dzieciątko które nie długo ma się urodzić
sparaw aby wszystko się potoczyła tak jak ma być

dziękuje Ci za każdy dzień
dziękuję z arodziców, za Mae i Tate ,
dziękuję za Babcie którą bardzo kocham

Dziękuję że Jesteś,
że byłeś i będziesz zawsze

Kocham Cię i ufam Tobie

prowadź mnie i bądź przy mnie każdego dnia

uciekam spać

dobranoc :*:*:*:*


aniołek
godz. 0:19.46

niema jak to Siostra.... :: 24/8/2007

::  Najdroższy mój Panie:*

ostatnio do Ciebie nie pisałam...
dziś byłam bardzo długo w pracy...
p.Kasia cały czas jest z Kubusiem w szpitalu ale jest juz lepiej...
zostaną prawdopodobnie do przyszłego tygodnia...
opiekuj się nimi...
dodaj Pani Kasi sił a Kubus niech szybciutko zdrowieje.

już w przyszłą sobote jest ślub Gosi i Kamila.
jadę na niego z małą grupką ludków już dzien wcześniej,
będziemy nocowac pod namiotami:):):):):):

na początku jak dowiedziałam sie o namiocie to zastawiałam
skąd go wezme...
szukałam i pytałam się bardzo długo o namiot wiele osób
lecz nikt nie miał...
juz byłam przekonana że będę zmuszona kupic...
lecz pomogła mi moja Siostra...
szukała namiotu dla mnie u swoich znajomych
i dzis dostałam od niej wiadomośc że znalazła dla mnie namiot.
niewiem skąd ani od kogo bo jeszcze się z nią nie widziałam...
tak bardzo się ciesze że dla mnie
skąś wykombinowała ten namiot:):):):):)
bałam się że nie uda się mi załatwić namiot ale Siostra mi pomogła.

jupii:):):)

mam teraz tylko problem z sukienką
bo tej od mojej Siostry by za dużo trzeba było skrócić,
i ona się na to nie zgadza
więc musze kombinować i coś wykombinować:P

jutro po pracy jade na weekend po za gdańsk do kumpeli z liceum
dawno się nie widziałąłyśmy
mija już rok od kiedy ostatni raz się spotkałyśmy
więc jutro będzie dużo do opowiadania...
przez ten rok co się nie widziałyśmy tak wiele sie wydarzyło...
tak bardzo się ciesze że jutro się znów zobaczymy...
zawsze byłyśmy przyjaciólkami i ona zawsze wiedziała co u mnie się dzieje...
mogfłam z nią o wszystkim rozmawiać
a przez ten rok się nie widziałyśmy
a tak tak wiele się zmieniło...
pójdziemy pewno też gdzieś na impreze żeby troche odreagować...
normalnie niesamowicie fantastycznie:):):):)

Dziękuję Ci Panie Jezu za moja Siostre...
za to że zawsze mnie miło zaskakuje...
tak wiele się zmieniło między nami...
tak wiele Ty zmieniłeś w nas...
od kiedy Ciebie odnalazłam wszystko się zmienia...
z Siostrą kiedyś nie mogłyśmy normalnie porozmawiać a teraz?
teraz to jesteśmy Siostrami - przyjaciółkami...
tak wiele teraz mamy wspólnego...
tak wiele mi pomaga...
czasem po cichu nic nie mówiąc...
a tak bardzo mile zaskakując...
tak jak z tym namiotem...
niby nic bo zawsze można kupić, lecz...
jednak tak wiele...

tak bardzo ja kocham:):):):)
mam nadzieje że wkrótce razem same zamieszkamy ...

powierzam Ci w opieke p.Kasie i małego Kubusia,
a także moja Kingunie bo coś jest przeziebiona
żeby tylko się nie rozchorowała się bardziej...


musze kończyc bo Tata przyszedł i prosi bym mu w czymś pomogła.
a potem jeszcze idę na spacer z Monisią:):):)


Kocham Cię:*:*:*

dziękuję że Jesteś:*:*:*:*

buziaczki:*:*:*:*:*:*


aniołek
godz. 19:38.56

:) :: 21/8/2007

::  Kochany mój! :*
niewiem co mam Ci napisać.
jestem zmęczona lecz tak wiele mam do opowiadania.
najtrudniej lecz jest zacząć.
nie długo ślub Gosi i Kamila już doczekać sie nie mogę.
niewiem tylko jak wziąść 2 dni wolnego aby móc być na ich ślubie.
teraz Kubuś jest bardzo chory i leży w szpitalu a p.Kasia jest przy nim.
prawdopodobnie zostana w szpsitalu do przyszłęgo tygodnia.
opiekuj sie Kubusiem, dodaj mu sił aby wyzdrowiał
opiekuj sie także p.Kasią i bądź przy niej.
porozmawiam jutro z Mamą p.Kasi która teraz pomaga jak p.Ksia jest z Kubusiem.
no chyba że już p.Kasia wróci to napewno dostane ten piątek i sobote wolną,
bo jakoś potem te 2 dni odpraacuje,
zostane dłużej lub przyjdę jakoś dodatkowy dzień.

na slub Gosi i Kamila będę miała suknię od mojej Siostry tylko musze ją troche przerobić, żeby była dla mnie dobra.

jedziemy na slub mała gryupką dzień wcześniej,
jedziemy w piątek, do północy będziemy mieli czuwanie
a potem noc spędzimy pod namiotami.
na następny dzień niemam pojęcia co będzie rano ale popołudniu wszyscy idziemy na ślub.
będzie to troche śmiesznie wyglądało ale i oryginalnie:P
juz sobie wyobrażam...
wszyscy odświętnie ubrani a do tego z plecakami... hehe...
naprawde super będzie to wyglądało:D

uciekam.
czas na mnie.

Powierzam Ci p. Kasie i Kubusia.
dodaj im obojgu sił, aby Kubuś wyzdrowiał
a i p.Kasia żeby już nie musiała się martwić o Kubusia.

buziaczki:*:*:*:*:*

Kocham Cię mój Panie:*:*:*


aniołek
godz. 21:48.46

dziękuję :: 19/8/2007

::  Dziękuję Tobie Jezu za dzisiejszy dzień
dziękuję za biało-niebieską.
dziś byłam u Babci potem u mojej Kasiuni
moja Ksiunia narysowała dla mnie rysunek
i go podpisała "Dla mojej Siostry"
dziekuję za nią
dziękuję za jej siostrzaną miłośc.
dziękuję za dzisiejszy wieczorny spacer z Monisią
dawno z nią tak nie spacerowałamn jak dziś.
dziękuje za to że przez pielgrzymke zblizyłysmy się do siebie.
dziękuję za to że na pielgrzymce nasza przyjaźń znów odżyła.
dziękuję Ci za moją Babcie która w każdą niedziele dzwoni czy przyjadę do niej na obiad.
dziękuje za to że ja mam
dziękuję że moja Babcia tak mocno mnie kocha i zawsze o mnie pamięta.
dziś był piękny dzień.
dziękuję że ta niedziela była taka niezwykła.
jutro już do pracy.
prosze Cię o siłe na jutro, o wytrwałośc.
powierzam Ci Gosie i Kamila którzy nie długo zawrą związek małżeński.
błogosłąw ich miłości i prowadź ich każdego dnia.

dziś rano jak się obudziłam miałam na ustach piosenke pielgrzymkową
kiedyś pisałam Ci jej słowa
teraz napisze ci tylko refren

Bo nikt nie kocha Cię ja Ja.
Popatrz na krzyż oto dowód mej miłości.
Nikt nie kocha Cię jak Ja

dziękuję Ci za te słowa.
mówią jak bardzo mnie i kazdego ludka kochasz.
Twoja Miłośc jest tak nie zwykła,
dziękuję że mnie kochasz
dziękuję że każdego dnia przytulasz mnie mocno
dziękuję że mnie prowadzisz

przesyłam Ci wielkiego buziaka mua:*:*:*

czas abym poszła spać.
jestem zmęczona a jutro czas do pracy

przytulam sie do Twojego serducha

dobranoc Kochany:*



aniołek

godz. 22:20.12

Jestem Twym dzieckiem :: 18/8/2007

::  Kochany mój Panie:*

dzis zajmowałam się małym Kubusiem.
Ma dopiero miesiąc a jest taki kochany.
gdy się obudził zaczął sobie gaworzyć i tak ślicznie się uśmiechać:)

teraz właśnie sobie słucham piosenki...
jest śliczna śpiewają ją dzieci
oto jej słowa:

"Jestem Twym dzieckiem"

Gdybyś mnie stworzył motylem mój Boże
skrzydłami wtedy dziękował bym może
Gdybys mnie stworzył na przykład słowikiem
to chwalił bym Ciebie za to że muzykiem jestem

Lecz ciesze się bardziej i pięknie dziękuję
że jestem Twym dzieckiem a Ty mnie miłujesz

Gdybyś mnie stworzył o Panie niedzwiedziem
to mruczałbym "dzięki" po każdym obiedzie
a gdybyś zechciał bym mógł zostać słoniem
dla Ciebie bym trąbił słoniowe symfonie

Lecz ciesze się bardziej i pięknie dziękuję
że jestem Twym dzieckiem a Ty mnie miłujesz

Gdybyś mnie stworzył ot choćby chomikiem
to ruszałbym śmiesznie dla Ciebie wąsikiem
A gdybym został nawet osiołkiem
to strzygąc uszami Twym byłbym wesołkiem


dziękuję Ci Panie za dzisiejszy dzień..
dziękuje że mogłam opiekować sie Kubusiem

niewiem co mam Ci napisać...

Kocham Cię

przesyłam wielkie buziaczki i uciekam

pa:*


aniołek

godz. 19:17.59

dziękuję Panie za ten czas... :: 16/8/2007

::  Najdroższy Przyjacielu i Bracie mój!

tak sobie siedze przed komputerem i zastanawiam się co tu naskrobać...
na początku przesyłam dużego buziaka
i przytulam się mocno do Twojego serducha:*:*:*

trudno jest wrócić do codzienności...
wciąż wracam myślami do pielgrzymki...
lecz powoli wracam do "rzeczywistości"...

dziś byłam w pracy bo tak długiej nieobecności...
było w miare spokojnie
a jutro moja Kindzia ma urodzinki...

wczoraj była msza św odpustowa a zarazem "zakończeniowa" dla pielgrzymów...
a po mszy wielkie uściski ze wszystkimi i wielkie buziaki...
i cała biało niebieska ruszyłą na lody do Misia:):)
super było znów wszystkich zobaczyć...
wciąż tęsknie za tymi szesnastomja dniami pielgrzymki...
teraz to tylko z ustęsknieniem czekam aż znów wszystkie osoby zoabacze...
wczoraj oglądałam zdjęcia z pielgrzymki...
nie które sa niesamowite..
o mało się nie popłakałam ze śmiechu...
to takie niesamowite...
przez te troche więcej niż 2 tygodnie mozna zawrzeć tyle przyjaźni...
na drodze jest tyle miłości i radości...
ciesze się że byłam...
ciesze się że tak wiele osób poznałam...

dziekuję Ci Panie za ten czas...
dziękuję Ci za każdego gospodarza który przyjął pielgrzymów...
dziękuję Ci za każdego ludka postawionego na mej drodze...
czasem niewiem którędy iśc...
lecz Ty mnie prowadzisz...
dziękuję Ci za każdy skarb, za każdą perłe
jaką jest przyjaźń i miłość agappe
dziękuję za każdego brata i siostre...
dziękuję że Jesteś przy mnie każdego dnia...
radujesz się razem ze mną...
pomagasz mi w trudnych dla mnie chwilach...
jesteś przy mnie nieustannie...
Jesteś taki kochany:*:*:*:*
dziękuję że zmieniasz mnie każdego dnia...
przemieniasz me serce...
wlewasz w me serce miłość, radość, przyjaźń...
Kocham Cię :*

aniołek
godz. 19:47.51

Jezus mą Miłościa jest... :: 14/8/2007

:: 

Jezus mą Miłościa jest...
Jezus moją Milością jest... Panie ja kocham Cię..

to słowa pieśni która za mna dziś cały czas chodzi...
cały sobie nuce...
tęsknie za pielgrzymką....
dziś już jest lepiej, może dlatego że tylko patrze na zegarek,
aby juz wyjśc i jechać na apel...
dzis znów zobacze si z ludkami...
znów będą łzy gdy apel się skończy...
lecz na apelu znów z nimi będę...
wiem Jezu że Jesteś przy mnie cały czas...
lecz spotykam Cię także w każdej Siostrze i Bracie...
jesteś w każdych ich słowach...
przytulając się... czasem mam wrażenie że poprzez nich Ty przytulasz mnie...
dlatego mi tak za nimi tęskno...
wtedy czułam się jak w domu...
czasem spało się w remizie lub stodole...
czasem gryzły komary tak mocno
że całe ręcę i nogi się miało pogryzione...
lecz to było nie ważne, ponieważ Ty byłeś...
gdy ganiałam sie z Siostrzyczką i upadłam rozwalając sobie kolano
to zaraz byli koło mnie sanitariusze i opatrzyli mi kolano...
to było takie niesamowite...
dzieki nim mogłam zaraz iśc dalej w drogę...
nie którzy mówili że to był rekord,
bo jeszcze nie wyszliśmy na trase a ja już zaliczyłam punkt medyczny :D
to był wyjątkowy czas...

Dziękuję Ci za tą pielgrzymkę...

dziękuję Ci że poprzez tę pielgrzymke wlałeś w me serce tyle miłości...
Twojej Miłości...
gdy pomyśle o pielgrzymce...
gdy ją wspominam i mam ją przed oczami...
czuję taką wielką radośc w sercu że tam byłam...

dziekuję Ci za tą radośc...

każdego dnia Ciebie przyjmowałam w komunii...

to takie wyjątkowe, niesamowite...

Dziękuję Ci :*:*:*:*

Kocham Cię


aniołek
godz. 18:23.36

Przytul prosze mnie... :: 13/8/2007

::  Najdroższy:*

weszłam tylko na chwile...
chciałam ci opowiedzieć o pielgrzymce
lecz niewiem od czego zacząć...
a po za tym Ty wiesz jak wyjątkowa dla mnie ta wędrówka była,
bo każdego dnia pomagałeś mi pokonać trud każdego kilometra drogi...
a gdy nie miałam już siły iśc z bagażem i myślałam że już się spóźnie to przysłałeś wtedy nam samochód....
pamiętam jak bardzo się ucieszyłam z siostrzyczkami gdy zobaczyłyśmy że jedzie nasza Paka i możemy wrzucic na nią bagaż
i pędzić na poranną mszę świętą...
to był dopiero początek pielgrzymki a Ty już dałeś mi do zrozumnienia że Jesteś przy mnie cały czas...

dziś cały dzień co jakis czas płacze...
tak bardzo tęsknie za pielgrzymką...
to był dla mnie wyjątkowy czas...
wielki dar... skarb...
ciesze się że dotarłam do Matuli...
ciesze się że mogłam się jej pokłonić i zawierzyć intencje które nosze w sercu...

na ostatnim apelu Kapłan powiedział

"to nie jest koniec pielgrzymki... Tu się zaczyna pielgrzymka..."

nie rozumniem za bardzo tych słow...
na pielgrzymce byłam z dala od wszystkiego...
dzięki trudu każdego dnia wiedziałam że zbliżam się do Matuli...
każdego dnia czułam ze Jesteś przy mnie...

na pielgrzymke nie wziełam telefonu...
na początku pielgrzymki za każdym razem po postoju patrzałam do kieszeni
czy przypadkiem nie wypadł mi...
a po chwili sobie przypominałam że ja przecież nie wziełam telefonu...
ciesze się że nie wziełam telefonu na pielgrzymke bo odkryłam że bez niego jest łatwiej...
oczywiście nie było tak że nie miałam kontaktu z nikim,
bo miałam kontakt z Rodzicami i z Siostrą ...
dzwonili oni co jakiś czas do mojej koleżanki na telefon...
lecz nie miałam kontaktu z innymi ludkami, z przyjaciółmi i ze znajomymi...
i wcale mi tego nie brakowało...
teraz mi brakuje przyjaciół, sióstr z pielgrzymki...

Panie dodaj mi sił na trud codzienności...
jest mi ciężko, na pielgrzymce trud każdego dnia dodawał mi sił...
tam było tylew miłości, radości...
codziennie przyjmowałam Cię w Komunii do swojego serca...
dziękuje Ci że Byłeś, Jesteś i zawsze Będziesz przy mnie...
powierzam sie Tobie...

W cieniu Twoich rąk ukryj proszę mnie... "


kocham Cię...

buziaczki...
:*

aniołek

godz. 21:46.58

dziękuję:* :: 13/8/2007

::  Kochany:*

dzis wróciłam z pielgrzymki...
o 7 rano przyjechałąm pociągiem do Gdańska...
to takie dziwne...
idzie się pieszo 16 dni...
a droga spowrotem pociągiem do domu zajmuje 8 godzin...
tęsknie za pielgrzymką...
na niej było tyle miłości...
napełniałeś miłością każdy dzień...
nie zawsze szło sie łatwo...
momentami było bardzo trudno...
lecz zawsze podałeś mi dłoń...
bądź błogosławiony za ten czas pielgrzymki...
dziękuje Ci za każdego ludka którego poznałąm...
dziękuje Ci za Darka i Gosie którzy byli wciąz przy mnie...
dziękuje Ci za Księży przewodników...
za porządkowych którzy dbali o bezpieczeństwo pielgrzymki...
dziękuję Ci za sanitariuszy bo bez nich wile osób w tym i ja by nie doszło na Jasna Górę...

che się mi płakać...
teraz to bym płakała jak bóbr...
wszystko dlatego że tęsknie za pielgrzymką...
tęsknie za każdym dniem....
dziękuję Ci i kocham Cię:*:*:*
później jeszcze Tobie coś napisze, opowiem o pielgrzymce...
teraz muszę sie ogarnąć troche i chce pójść do kościółka...

zawierzam się Tobie w opiece...

pragne wtulić się w Twe ramiona...

buziaczki:*:*:*:*

kocham:*:*:*:*:*:*

aniołek

godz. 15:18.26

już dziś, za jakąś godzine może 2 :):):) :: 28/7/2007

::  Kochany:*:*:*

już o godz 6 rano jest msza św w Bazylice.
już za jakieś 2 godziny w drogę:):)
z tym małym plecakiem wyglądam jak wielbłąd
ale tyle co do wieczora jakoś wytrzymam.
na noclegu połowe rzeczy wypakuje do dużego plecaka:)

oddaje się Tobie w opiece
spraw abym odkryłą do czego mnie powołałeś.

uciekam

buziaczki:*:*:**::

do zobaczenia na trasie:):):)

kocham Cię :*:*:*

aniołek
godz. 5:08.11

no i w drogę:) :: 27/7/2007

::  Panie mój:*

już za ok 7 godzin będzie msza św dla wszystkich pielgrzymów...
po mszy wyruszamy:):):)
zaczyna się wędrówka od Mateczki:):):
to będzie na początku wydawało sie że 16 dni iścia jest długo...
lecz ani sie obejżymy to tak szybko minie i nie będziemy chcieć wracać
przynajmiej ja:P

tak bardzo się ciesze że to juz jutro a raczej za kilka godzin.
troche się boje ale wiem że Ty mnie poprowadzisz.
powierzam Ci całą moją wędrówkę
czuwaj przy mnie i zaprowadź mnie do Matuli...

dziś byłam na mszy św i u spowiedzi...
poprzez kapłana w sakramencie pojednania powiedziałeś do mnie słowa z Pisma Świętego:

"Przyjdźcie do mnie wszyscy którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a ja was pokrzepie.
Weźcie Moje jarzmo na siebie i uczcie sie ode Mnie, bo ja jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych
albowiem moje jarzmo jest słodkie a brzemię lekkie"


dziękuję Ci za to że działąsz każdego dnia...
prowadzisz mnie, wyciągasz do mnie dłoń
gdy do Ciebie wołam... dziekuje Ci za to że moge do Ciebie mówić jak do Przyjaciela... dziękuje Ci za to że podnosisz mnie każdego dnia gdy upadne...
gdy zabłodze ty mnie odnajdziesz...
przyszedłeś do mojego serca po cichutku i zacząłeś w nim działać...
pokazałeś mi że jest inna droga, że Jest Prawda...
od kiedy pojawiłeś sie w moim życiu wszystko sie zmieniło...
bałąmn się że zostane sama lecz Ty powiedziałeś że na zawsze jestem Twoja...
nigdy mnie nie opuściłeś,
zawsze przy mnie Byłeś, Jesteś i Będziesz na zawsze
od kiedy wszedłęś do mojego serca, nauczyłeś mnie kochać,
pokazałeś mi siostrzana miłośc któej wcześniej uważałam że niema...
teraz już wiem dlaczego... a dla mnie byłeś tylko w kościele...
teraz jest inaczej...
jesteś przy mnie cały czas...
każdego dnia...
jesteś mym Życiem, Drogą ii Prawdą widze Cie w drugim człowieku...
przytulasz mnie do swego serduszka...
Dziękuję Ci Panie mój że od kiedy mnie odnałazłęś na zawsze we mnie zamieszkałes...
Jezu już za kilka godzin wyruszam do Matuli... do naszej Matuli...
troche się boję... leczmoje serce wypełnia Twoja Miłośc...
proszę Cię prowadż mnie i czuwaj...
dodaj mi sił gdy zwątpie...
podnieś mnie jak upadne...
podaj rękę i idź razem ze mną... jak ramie w ramie:)
jak Przyjaciel, jak Brat...

kocham Cię na zawsze Twoja:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*


aniołek
godz. 23:40.18

spakowana (chyba) ;) :: 26/7/2007

::  Przyjacielu:*

już jestem spakowana:)

dziś musiałam oddać badaż a to wcale nie było zabawne...
a może powinnam powiedzieć łatwe...
apteczke (zapas) już jakoś spakowałam oprócz bandaży elastycznych
ale je wrzuciłam do małego plecaka...
lecz tuz przed wyjściem przypomniało się mi że piżamy nie spakowałam...
ale ją jakoś wziełam do śpiwora...

połowe rzeczy wyrzuciłam...
napewno czegoś nie wziełam...
normalnie wszystko okaże się na pielgrzymce...
no nic...
powierzam się Tobie:*
jak będzie tak będzie...
jutro jeszcze tylko musze wszystkie adresy zebrać,
numery telefonu do domu...
i dokumenty...
dokupic jakiś prowiant...
i niewiem co jeszcze...
acha... impregnat i płaszcz przeciwdoszczowy...
wszystko wrzuce do małego plecaka...
miał być lekki jako podreczny plecak, ale chyba się tak nie da...
jeszcze chce wziąść jeden ręcznik kąpielowy...

widzisz?
znów panikuje i martwie się co wziełam a co nie wziełam...
ide spać...
dziekuję Ci za dzisiejszą msze św biało-niebieskiej...
jak zobaczyłam Dominisie to już się ucieszyłam i rzuciłam się na nia przytulając się...
a jak pojawiła się Gosia to tylko krzyczałam
"Gosia, Gosia, Gosia i rzuciłam sie jej na szyje :):):)
tak bardzo się ucieszyłam że zobaczyłąm ludki z pielgrzymki,
jeszcze jutro a raczej już prawie dziś bo jest prawie godzina 24, a w sobote wyruszam na 16 dniowa wędrowkę do naszej Matuli.
Jezu czuwaj przy mnie.
kocham Cię.
Dobranoc. :*:*:*:*:

godz. 23:06.24

dzięki Ci Jezu:*:*:* :: 25/7/2007

::  Naukochańszy:*:*:*

dziekuję że mnie wysłuchałeś:*
jesteś Niesamowity:*:*:*:*:*
Dziękuję że Jesteś przy mnie i że wysłuchałeś moją prośbe:*

już zostały tylko 3 dni do pielgrzymki a ja?
wciąż nie przygotowana:(
próbuje się spakować a tu nic z tego mi nie wychodzi.
próbuje się spakować w jeden duży plecak...
wyrzuciłam już połowe rzeczy a tu dalej nie moge się uporać.
już zdecudowałam że buty (trampki) będę miałą w podręcznym bagażu
bo w duży plecak się nie zmiesći.
lecz co zrobić z apteczką??
taką podręczną apteczke będę miała w podręcznym plecaku...
ale apteczke jakby zapas to muszę mieć
w dużym plecaku a tu się nie mieści:(

pomysleć że ja koleżance powiedziałam że niema co się martwić
jeśli chodzi o pakowanie bo troszczy się (tak jak Marta z ewangelii)
o zbyt wiele.
a ja??
mam pełny plecak,
a jak pomysle ile rzeczy wyrzuciłam to normalnie mam nerwa
że czegoś mi zabraknie:(

mówie Ci...
spakować się w jeden plecak jest nie wykonalne! :(

mam w sercu niepokój...
ucisz go prosze...
mam nerwa przed pielgrzymką...
ale tak bardzo się ciesze że na nią idę :):):):):):)

pielgrzymka ta będzie dla mnie na pewno trudna...
trudniejsza niż wcześniejsze...
wszystko dlatego że nie biore komórki...
tak zdecydowałam...
wiem że nie wzięcie komórki to nie "koniec świata" ale wiesz jak teraz można się od niej uzależnić...
nie będę miała kontaktu z przyjaciółmi... z ludkami ze wspólnotki...
z rodzicami... z siostrą i z pozostałym rodzeństwem...
z jednej strony to brzmi strasznie...
lecz wiem że Ty będziesz przy mnie...
Ty i Mateczka Przenajświętsza....
prosze czuwaj przy mnie...

hasło tegorocznej pielgrzymki jest
"odkryj swe powołanie" czy cóś takiego
wierzę że podczas tej pielgrzymki wskażesz mi
drogę którą mam dalej iść...

tak bardzo się boję...
niewiem dlaczego:(
proszę ucisz tę burzę w mym sercu...
przyjdź do mnie...

jutro msza św Biało-niebieskiej...
w sobote wyruszamy...
będziemy szli 16 dni...
bądź przy mnie, i przy każdym pielgrzymie...
pobłogosłąw Kapłanom którzy będą sprawowali piecze nad każdą grupą a także
dodaj sił i cierpliwości wszystkich tym ludkom
którzy będa służyć swą pomocą
pobłogosław porządkowym i sanitariuszom

idę dalej kombinować z bagażem...
ciekawe czy coś mi wyjdzie...
dziekuję Ci że dziś moją prośbe wysłuchałeś...

dziękuję Ci za każdy trud codziennego dnia...
opiekuj się moimi rodzicami i babcią,
pobłogosław wszystkim którzy znajduja się w moim serduszku...

kocham Cię
ufam Tobie...
prowadź...


aniołek
godz. 22:14.15

Kubunio już w domciu:):):) :: 16/7/2007

::  Jezu:*:*:*

dziekuję Ci że czuwasz przy p.Kasi i Kubusiu.
dziś wrócili do domciu:):):):):)
mieli wróćić wcześniej ale Kubunio był troche chory,
ale juz wszystko wporządku:):):):)

weszłam tylko na chwile bo teraz mam troche na głowie,
i późno wracam do domciu.

chciałam Ci tylko coś powiedzieć.
jak wiesz p.Kasia z Dzieciątkiem już jest w domciu.
lecz nie o tym do końca chciałam mówić...
chciałam Ci powiedzieć że gdy p.Kasia swoją Kingunie zobaczyła to była taka szczęśliwa...
co ja mówie...
ona tak się ucieszyła że widzi swoją Córeczkę że była mega szczęsliwa...
uśmiech miała taki promienny...
a oczy tak delikatnie błyszczały radością...

w tym momencie w myślach pojawiłeś się Ty Jezu...
w momencie kiedy p.Kaisa zobaczyła Kingunie było tyle miłości matczynej...
takiej mega super miłości ;)
i w tym momencie mogę sobie choć troche wyobrazić
jak bardzo Ty się cieszysz
gdy wraca do Ciebie każde Dziecko...
w tym momencie Twoje oczy "błyszcą" radością...
są przepełnione miłością...
Ty tak bardzo mega nas kochasz...
kochasz każdego!!!
kochasz mnie, moją Mame, Tate, Siostre, Brata, Babcie,
mych Przyjaciól i Znajomych oraz me Siostry blogowe
i każdego kto dziś, jutro i każdego innego dnia
wejdzie tu i przeczyta to co pisze.

Dziekuję!!!

Twoja Miłośc jest taka niesamowita, wyjątkowa, mega fantastyczna:):):):)

sluchasz nas każdego dnia
przytulasz nas...
dajesz zawsze dużego buziaka gdy śpimy i przykrywasz nas gdy się odkryjemy w nocy...

podajesz nam rekę gdy do Ciebie wołamy...
radujesz się każdym naszym sukcesem...
i tym małym co nikt nie widzi i tym dużym
o którym wszyscy słyszą...
gdy zbłądzimy Ty nas odnajdujesz...
prowadzisz nas każdego dnia...
gdy się boimy Ty nie opuszczasz nas...
wciąz Jesteś i czuwasz...

prowadź mnie Swą drogą...
ufam Tobie...



p.s no i patrz jak się rozpisałąm...
miałąm wejśc tylko na chwile i tylko coś powiedzieć
dłonie mam poranione a tu wciąż pisze, pisze i pisze....
a wszystko dlatego że czuje że właśnie Czytasz to co pisze...
jutro znów długi i ciężki dzień...
bądź przy mnie...

Kocham Cię:*:*:*:*



aniołek

godz. 22:36.04

dziś był długi dzień... :: 14/7/2007

::  Kochany:*

dziś miałam długi dzień,
jestem zmeczona więc zmykam spać.
weszłam tylko na chwile
aby dobranoc Tobie powiedzieć:*:*:*:*

Kocham Cię!!!

buziaczki :*:*:*:*



aniołek

godz. 22:08.26

Zuuuuuuuuuuzu:*:*:* :: 12/7/2007

:: 

Kochana Zuzu:*:*:*:*

wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek.

Sto łask w każdym momencie...

nie zmeniaj się!!!

super że Jesteś:):) :) :)

trzymaj się Jezusa:):)

buziaczki:*:*:*:*:*:*



Przyjacielu:*

już nie długo pielgrzymka... :):):):)
jeszcze 16 dni, ale mam wrażenie że to szybko minie
i pójde nie przygotowana, lub czegoś zapomne...
ale najważniejsze żebys Ty czuwał przy mnie...

jutro wraca p. Kasia... mam nadzieje że juz z Kubusiem :):):)
normalnie tak bardzo się już za p. Kasią stęskniłam, a i Kubusia chce już zobaczyć:):):)


Powierzam Ci Panie Zuzu
dziś ma swoje święto, urodzinki:)
obdarz ją wszelkimi łaskami i Bądź w jej serduszku.
i prosze przytul ją ode mnie bardzo mocnoo,
bo ja niewiem kiedy się z nią zobacze a Ty przy niej czuwasz cały czas:)

dziękuję Ci za przyjaźń z Zuzu
dziekuję że dałeś mi ją jako przyjaciółke i Siostrę wspólnotową.
dziekuję za jej cierpliwośc do mnie i za każde zrozumienie.

dziękuję że jutro już wraca p.Kasia
pobłogosław jej i Kubusiowi

Kochany dedykuję Ci piosenke której nie znam ale mam słowa.
niewiem jak brzmi jako śpiewana
ale słowa są piękne i wyrażają to co chciałambym Ci powiedzieć:

Tak dobrze mi, przy Tobie być
nie zmieniasz się, Twa miłośc trwa
Jest w sercu mym

Tak blisko mnie, ja wierzę
Ty trzymasz
mnie w rękach Twych
i nie upuścisz, nie

Przychodzisz tu, by ze mną być
prowadzisz mnie, za rękę
bo znalazłeś mnie

Cały czas byłeś tak blisko
całe życie, co dnia
Nawet gdy nie widzę Cię
Jesteś wciąż, bliżej wciąż



prawda że piękne są słowa tej pieśni?
mi bardzo się podobają, ponieważ ta pieśń mówi wszystko co chciałambym Ci powiedzieć

Ty zawsze przy mnie byłeś.
nawet gdy Cię nie widziałam Ty przy mnie wciąż czuwałeś

teraz odnalazłeś mnie
i zamieszkałeś w moim sercu:):):)

za każdym razem gdy upadam Ty podnosisz mnie
gdy płacze Ty przytulasz mnie
gdy się raduję Ty cięszysz się ze mną

bardzo Cię kocham Jezu, Przyjacielu mój!!!
dziekuję że Jesteś i ngdy nie opuszczasz mnie
Ty prowadzisz mnie każdego dnia
droga czasem jest wyboista, trudna lecz...
Ty wciąż Towrzyszysz mi

Ty jesteś Światłością

Ty jesteś mą Miłością i Życiem!

Dziekuję Ci!!!


aniołek
godz. 19:10.27

Kubunio:) :: 11/7/2007

::  Jezu:*:*:*

dziękuję Ci za Kubusia.
dziś rano przyszedł na świat,
opiekuj się p.Kasią i Kubusiem i spraw aby szybko wrócili do domciu.
już doczekać się nie mogę:):):)
może nawet będe mogła Kubusiem się zajmować...
pomyślec że to takie maleństwo...
już sobie wyobrażam jak go będe wozić w wózeczku...
śmiesznie to będzie wyglądało , bo ja taka malutka...
wiem, wiem...
dziś przyszedł na świat a ja już wariuje...
nawet go jeszcze nie widziałam a już chce się nim zajmować...

dziś u mnie była moja Siostra-kuzynka Kasia.
jejkuś...
nawet niemasz pojęcia jak urosła...
ona już jest taka wielka...
nie długo mnie przerośnie :D
a jakie juz ma długie włoski...
jak będę ją gdzieś brała na spacer to ją uczesze w dwa warkocze:)
ona jest taka kochana:):):)
jak tylko weszłam do domku to zaraz się do mnie przytuliła...

dziękuję Ci Jezu że przy mnie jesteś
dziekuję że każdego dnia przy mnie czuwasz
dziekuję Ci za Kubusia

powierzam Ci w opieke moją Rodzine, Przyjaciół
bądź uwielbiony w moim serduszku.
jesteś Niesamowity.
dziękuję że jesteś mym Przyjacielem.
prowadź mnie Swą drogą.
Ufam Tobie.

kocham Cię:*:*:*:*


aniołek
godz. 20:09.57

burza myśli... :: 10/7/2007

::  Jezu:*

ostatnio mam burze mysli...
przychodzą na myśl pytania lecz nie znam odpowiedzi...
odpowiedzi pewno przyjdą lecz chyba najpierw musi upłynąć troche czasu
najpierw "to wszystko" musze jakoś poukładać


już tylko 18 dni zostało do pielgrzymki... :) :)
tak bardzo się ciesze że moge iść... :):):):)
tylko że 18 dni to wydaje się jeszcze tak długi czas...
lecz w pracy pewno szybko minie...
już doczekać się nie mogę...

dziś spotkałam Joasie, Aneczke i Oleczke:)
dawno się nie widziałyśmy a tu przez przypadek spotkałyśmy się:)
fajnie znów spotkać przyjaciół. :) teraz tylko czekam żeby Monisie z Krakowa złapać
bo pomimo że już jest w Gdańsku nie udało się nam spotkać:(

ostatnio niewiem co mam Ci pisać...

Dziękuję Ci za to że przy mnie Jesteś...
dziękuję że dziś spotkałam Joasie Anie i Olekcze...
pobłogosłam im i prowadź je każdego dnia....
dziekuję Ci za moją Mame, Tate,
dziękuję za moich Braci i za moje Siostry.
dziękuję Ci za moja Kingunie która coś ostatnio ma kaprysy:D
powierzam Ci w opieke p.Kasie
i jej Dzieciątko które jeszcze nie chce wyjśc na świat.

prowadż mnie Swą drogą,
bo Ty Jezu jesteś mą drogą, Życiem, Radością i Smutkiem,
Ty jesteś mą Miłością i Przyjacielem.
bądź że uwielbiony że czuwasz każdego dnia.
podnosisz gdy upadam
przytulasz gdy Ciebie potrzebuje,
Ty się ze mną radujesz i smucisz.
wszystko co robię, robię dla Ciebie.
Jesteś obecny w każdym drugim człowieku
którego spotkam na mej drodze.
Ty Jesteś w uśmiechu każdego dziecka.

Wielbie Cię w każdym mym słowie
bądź że uwielbionuy w każdym mym ruchu
bądź że uwielbiony w moim sercu.
bądż że uwielbiony
na zawsze Panie mój

Kocham Ciebie:*



aniołek

godz. 21:13.41

nie opuszczaj mnie... :: 9/7/2007

:: 

"Usłysz, Panie, głos mój - wołam:
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!
O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!»
Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
nie odpędzaj z gniewem swojego sługi!
Ty jesteś moją pomocą,
więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie,
Boże, moje Zbawienie! "

(Ps27,7-9)



aniołek
godz. 21:04.55

"burza" słów... ;( :: 8/7/2007

::  Najdroższy:*:*:*

dziękuję Tobie za wczorajszy dzień.
Dziekuję Ci za moją Mame która wczoraj miała swoje święto.
prezent który wymyśliłeś (komplet ostrych noży w stojaku)
Mojej Mamie bardzo się spodobał.
gdy otworzyła Mama prezent na jej twarzy pojawiła się radość,
od razu zapytała "Skąd wiedziałaś?"
powiedziała że bardzo się cieszy bo niema juz żadnych pożądnych noży do krojenia.
wszystkie są tępę i trzeba wciąż ostrzyć, a tak bardzo potrzebne są w kuchni.
powiedziała że nawet ostatnio myślała żeby jakieś noże kupić.
tak bardzo się ucieszyłam się że Mamie się prezent spodobał.
Dziękuję Ci, bo sama na to nigdy bym nie wpadła
a dzięki Tobie mogłam sprawić Mamie radość
w dniu dla niej bardzo wyjątkowym.


Dziś mam straszny dzień.
mam już dośc :(
rano do kościółka, potem wyjątkowo do pracy...
w pracy było troche nie porozumienia,
lecz jakoś udało się dogadać i wszystko się ułożyło

potem wróciłam do domu,
lecz po chwili pokłóciłam się z Tatą i wyszłam z domu.
postanowiłam wtedy pojechać do Babci,
musiałam troche jakoś odreagować i się uspokoić.
czekałam na autobus prawie godzine czytając na przystanku ksiązke
Jana Pawła II pt. "Wstańcie, Chodźmy! "
tam było dla mnie bardzo ważne zdanie,
akurat jakby dotyczyło dzisiejszego dnia, mianowicie:

Boża miłość nie nakłada na nas ciężarów,
których nie moglibyśmy unieść,
ani nie stawia nam wymagań,
których nie moglibyśmy sprostać.
Jeśli wzywa, przychodzi z konieczną pomocą.

(...) Chodźmy ufni w Chrystusie.
On będzie towarzyszył nam w drodze,
aż do celu, który zna tylko On.


no właśnie...
od Babci wracałam jak najdłuższą droga ,
żeby mysli jakoś poukładać.
wracałam do domu z dworca głownego pieszo,
taki godzinny spacer do domu miałam nadzieje
że troche poprawi mi nastrój.
myślałam że jak wróce do domu to już całe zamieszanie związane z gośćmi się uspokoi,
ucichnie, i wróci wszystko do normy.

lecz zamiast wrócić wszystko do normy
to zaczełam kłocić się z siostrą młodszą.
dziś ma ona urodziny, lecz jakoś się nigdy nie możemy dogadać.
myślałam wczoraj że złoże jej dziś życzenia,
dam symboliczną czekolade,
bo przyznaje że dopiero wczoraj sie mi przypomniało
że dziś ma urodziny.
lecz nawet dzis musiałysmy sobie "skoczyć do oczu"
chciałam jej tylko wytłumaczyć, że nie jest sama w domu
i że nie ona tu rządzi
prosiłąm żeby uszanowała gości Mamy bo dziś do niej przyjechali,
lecz jakoś mi to nie wyszło...

co roku jest tak samo...
w dniu jej urodzin zawsze jeszcze bardziej
niż na codzień się muismy pokłócić....
co roku o to samo, tylko w tym dniu tocze wojne z Tatą...
W czasie kłotni z siostrą, nagle spadło lustro i zbiło się
w tym momencie pomyślłam że dałeś mi do zrozumienia
żebym przestała, miałam wrażenie jakbyś powiedział przez to lustro:

"DOŚĆ!!!"


lecz...
no wlaśnie....
zamiast skończyć kłotnie poleciały z naszych ust słowa
które kiedyś będziemy bardzo żałować....
w tym momencie Zły tak bardzo między nami zamieszał...
moja młodsza siostra wyszła wściekła z domu...

dzisiejszego dnia mam dość....
Zły dziś dał duży popis...
sprawił że pokłociłam się z Tatą, potem z siostrą młodszą....
a ja?
nawet nie potrafiłam zakończyć kłotni...
dałam Złemu duże pole do popisu...
przecież mogłam zakończyć kłotnie...
mogłam inaczej podejśc do siostry...


Jezu zabierz mnie gdzieś daleko...
tak bardzo chce zniknąć....
zniknąć jak najdalej stąd....
gdzieś gdzie będę tylko Ty i Ja...
gdzie nie będzie "burzy" słów, kłotni...
Jezu dziś tak bardzo się czuje samotna....
mam wrażenie że zboczyłam z drogi...
że skręciłam nie tam gdzie trzeba...

Jezu bądź dziś przy mnie....
tylko Bądź...
nie zostawiaj mnie samą...


Bądź przy mnie...


aniołek
godz. 19:49.04

dziekuję:* :: 6/7/2007

::  Jezu:*

dziekuję:*:*:**:*

nie miałam pojęcia co kupić Mamie na urodziny,
dziś już piatek a ja nie miała okazji
żeby pochodzić troche po sklepach
żeby coś wykombinować
ostatnio późno wracałam z pracy do domu albo jeszcze cos innego było.

dziś od rana byłam w pracy a urodziny już jutro,
a ja wciąż bez prezentu.
no i właśnie dziś w pracy nagle dostałam olśnienia.
(znaczy to Ty mi podpowiedziałeś )
ja niewiem czemu na to wcześniej nie wpadłam.
chyba nie umiałam Cię słuchać,
a to dlatego że ostatnio jakaś rozstrzepana chodze:P
no i zaraz po pracy udało się mi kupić,jupi:):):):)

dzis dzień był w miare spokojny.
nawet moja Kingunia była dzisiaj inna.
Dziś p.Kasia pojechała do szpitala.
niewiem czy dzis urodziła dzieciątko czy nie,
ale tyle co się dziś rano z nia rozmawiałam to szykuje się na jutro.
dlatego prosze opiekuj się nią i dzieciątkiem
które nie długo przyjdzie na świat:)

dziś moja Mia (czyt. Mija) jest chyba chora.
od rana nic nie je, troche tylko skubneła.
czekam do rana, jak nic dalej nie ruszy
to jadę z nią rano do weterynarza, a potem do pracy.
mam nadzieje że nie je tylko z kaprysu
lub ze względu na pogode
bo wkońcu po za tym nic jej nie jest.
biega jak szalona, wojownicza jak zawsze.
no a teraz mój Tata z nią się drażni:)
super to wygląda:):):)

jutro urodziny mojej Mamy. Powierzam Ci ją.

dziekuję Ci za dzisiejszy dzień
za Kingunie moją którą tak bardzo pokochałam.
za każde jej nowe słowo i za słowo które jest troche niezrozumiałe :D
dziekuję Ci za ten dzisiejszy pomysł który mi podsunołeś dzis w pracy.
już myślałam że jutro wręcze Mamie tylko kwiaty,
no ale nie ma jak to Ty Jezu:)
zawsze coś wymyślisz:)


kocham Cię:*:*:*


aniołek
godz. 22:27.38

Brat:) :: 4/7/2007

::  Kochany:*

dziś znów byłam z Bratem na rowerze,
i znowu padał deszcz:)
super że mi Towarzyszysz w czasie jazdy na rowerze,
i dzięki Ci za deszcz łask, deszcz miłosierdzia,
lecz możesz mi także Towarzyszyć na rowerze w czasie słonca.
a tak znów wróciłam cała mokra i pochlapana błotem.
ale nie żałuje, super jest na rowerze, zwłaszcza w czasie deszczu łask:)

a potem jak wróciłam z roweru to jeszcze spotkałam drugiego Brata,
bo przyjechał na chwile do Mamy i podwiózł mnie do centrum

normalnie super mam Braci.

jeden wybierze się ze mną na rower,
a drugi jak trzeba podwiezie mnie do centrum samochodem:)

dziś dzwoniłam do x.Darka i już jestem zapisana na pilegrzymkę:)
jupi:)):)):):):):)

Jezu dziękuję Tobie za dzisiejszy dzień:*
był troche w biegu ale super:):):):):)

powierzam Tobie p.Kasie i jej nienarodzone dzieciątko
już na jutro jest termin...
ciekawe czy dzieciątko będzie chciało jutro wyjść i "zobaczyć" świat
Pobłogosław p.Kasi i Przytul to dzieciątko nienarodzone do Swojego serca.

dziś jestem troche zmeczona...
po za tym żle się czuję... :(
idę się położyć
jutro rano do pracy...

a tak na marginesie to lubie swoją pracę:)
czasem jest męcząca i czasem narzekam ale jest naprawde super:)

dziękuje ci za dziesiejszy dzień
dziękuje że mogłam dziś wyjśc na rower z Bratem,

opiekuj się dzisiejszej nocy moim Tatą,
bardzo Cię prosze bo dziś zostaje na noc w pracy :(

kocham Cię:*:*:*

dziekuję że przy mnie Jesteś i proszę czuwaj przy mnie...

ufaam.

dobranoc:*:*:*


aniołek

godz. 22:23.24

Przyjacielu:* :: 3/7/2007

::  Jezu:*

weszłam tylko na chwile...

chciałam ci tylko powiedzieć że Cię kocham.

jutro rano do pracy więc uciekam spać...

wogle moja Mama ma nie długo urodziny... co ja ma jej kupić?
już sama niewiem...

albo wiem:)

kupię jej kwiaty Goździki
bo je bardzo lubi,
do tego może jeszcze coś wymyśle:)
coś żeby miała pamiątke a zarówno coś wyjątkowego.

co o o tym Myślisz?

mam nadzieje że to dobry pomysł,
mam jeszcze troche czasu, więc pewno coś wykombinuje dla niej:)

Dobranoc Jezu:*

dziękuję że Jesteś mym Przyjacielem

jak coś to pomysl co moge kupić mojej Mamie i daj mi jakos znać:)

kocham Cię:*:*:*:*:*

ufam Tobie,

i prosze prowadź mnie Swą drogą :)


aniołek

godz. 23:45.06

opowiadanie :: 2/7/2007

::  "Niewidoczne dla oczu"

P rzed kilku laty była sobie fabryka, która produkowała misie.
Każdy z nich był inny, ale każdy tak samo śliczny i milutki.
Małe dzieci uwielbiały te misie, rodzice kupowali im je na urodziny, imieniny i Gwiazdkę.
Każde dziecko od razu umiało pokochać swojego misia i uważało go za swojego największego przyjaciela.
Tylko jeden misio był nieudany. Został uszyty z samych resztek materiału.
Miał jedno uszko różowe, drugie zielone, tułów w kwiatki, nóżki w kratkę.
Nosek zamiast czarnego wyszedł niebieski, a oczy, robione już z ostatnich skrawków, były żółte.
Misio ten był bardzo miły w dotyku.
Cieplutki i aksamitny, ale nikt tego nie widział, bo nikt nawet nie brał go do ręki.
Biedny Brzydki Misio widział, jak jego koledzy szybko opuszczają sklepowe półki
i trafiają do wesołych, uśmiechniętych dzieci, które bardzo je kochają.
Sam stał samotny, już troszkę zakurzony i myślał sobie:
To nic, że mnie nikt nie chce.
Najważniejsze, że moi koledzy trafiają w dobre ręce.
Minęła kolejna Gwiazdka i misia nadal nikt nie kupował,
aż pewnego dnia do sklepu weszła mała, może sześcioletnia dziewczynka.
Miała na nosie ciemne okulary, chociaż tego dnia wcale nie było słońca,
a w rączce białą, plastikową laseczkę, chociaż wcale nie była staruszką.
Weszła do sklepu ze swoją mamą. Poprosiły o misie.
Dziewczynka była niewidoma. Nic nie widziała.
Nie znała ani kolorów, ani nigdy nie widziała tęczy,
nie umiała sobie wyobrazić lecących w powietrzu ptaków, ale za to wszystko umiała zobaczyć rączkami.
Wzięła do rączki najpierw bielusieńkiego misia. Najładniejszego ze wszystkich.
Pomacała jego odstające uszka, dotknęła łebka. I wzięła następnego, szarego.
Ten też nie przypadł jej do gustu, bo miał troszkę ostre zakończenia łapek.
Na samym końcu ekspedientka położyła Brzydkiego Misia, bo i tak nie liczyła, że kiedyś ktoś go kupi.

- To ten mamusiu! - krzyknęła głośno dziewczynka
- To jest mój misio. Mój piękny kochany misiaczek
- i z całej siły go przytuliła, a potem pocałowała w brzydki, niebieski nosek.

Od tej pory dziewczynka i misio nie rozstawali się nigdy.
Na leżakowaniu spali pod jedną kołderką, u dentysty dziewczynka ściskała jego łapki,
a kiedy trudno jej było coś zrobić, zawsze pytała o radę swojego przyjaciela.
Inne dzieci śmiały się, kiedy widziały, jakiego brzydala ze sobą nosi.
Ale dziewczynka każdemu proponowała, żeby wziął misia do ręki.
I wtedy działo się coś dziwnego. Przestawał wydawać się brzydki.
Wszystkie dzieci zazdrościły dziewczynce.
Pytały ją często skąd wiedziała, że ten misio jest taki cudowny, tak kochany.
Przecież nie mogła tego zobaczyć, bo jest niewidoma.

A ona zawsze im odpowiadała:
- Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. "

(autor nieznany)



Kochany:*

Na początku niewiedziałam co mam Ci napisać.
postanowiłam zamieścić opowiadanie,
lecz niewiedziałam jeszcze jakie,
zaczełam szukać po internecie przeczytałam różne opowiadania.
Każde było piekne, lecz jakoś nie pasowało mi
żeby je dołaczyć do dzisiejszego dnia.
wtedy natrafiłam na to powyższe opowiadanie:
"Niewidoczne dla oczu"
wtedy od razu w myslach pojawił się mi dzisiejszy dzeń.

Dziś po pracy jechałam po małego kotka dla znajomych mojej Siostry.
po kotka jechałam aż do Oliwy.
na początku troche błądziłam szukając ulicy, potem nr domu,
lecz wkońcu trafiłam i poszłam po kotka.
Gdy już wziełam tę małą Kotkę, wracałam do domu.
Kotka była jakby "kolorowa", mianowicie byłą troche rudawa,
troche brązu miała i białego koloru też się troche znalazło.
ogólnie to była spokojniutka, nie tak jak ta moja "Mia" (czyt Mija) wojownicza.

dziś jak byłam w pracy,
to moja Siostra opowiadała że Ona i Brat byli u siebie w pokoju
i jakoś nie interesowali się gdzie jest "Mia", bo wiadomo było że gdzieś się pałęta.
Wkońcu jej pilnować nie trzeba,
bo jak zgłodnieje to zawsze pójdzie do naszego pokoju.
no i w tym momencie słychać było krzyk... krzyk Mamy.
poprostu ubaw był, "Mija" przestraszyła Mame,
bo z zaskoczenia złapała Mame za nogi.
jak o tym się dowiedziałam to w szoku byłam że "Mija jeszcze jest całą i w moim domu.
Mama mówi że nie lubi kota, że go wyrzuci,
ale chyba tak naprawde "Mija" pokochała,
pomimo że "Mija" jest strasznie zadziorna i wojownicza.
przecież gdyby było inaczej to "Miji" już by nie było u nas w domu.

wracając do tej Kotki którą przywiozłam z Oliwy...
dotarłam do Gdańska do dworca, tam już na mnie czekali.
gdy pokazałam kotke Znajomemu mojej Siostry powiedział "Jaki brzydal"
ale było widać że mimo tych słow juz Kotke pokochał.
potem bawił się znią na siedzeniu w samochodzie...
no właśnie...
ona była może troche odmienna, i na samym poczatku wyglądała jak "brzydal"
to wiem że będzie bardzo kochana.
bo ja chociaż miałam ją tylko przez godzine to już ją pokochałam.
poprostu ta kotka była taka kochana i spokojniutka :)


dziękuję ci Jezu za dzisiejszy dzień...
był troche w biegu, lecz fantastyczny...
jutro kolejny dzień... znów do pracy

niewiem co mam jeszce Ci powiedzieć, więc uciekam spać.

Dobranoc:*:*:*

aniołek

godz. 22:24.46

deszcz:) :: 30/6/2007

::  Najdroższy:*

dziekuję Ci za dzisiejszy dzień.
Był piekny, a deszcz który dziś padał wlał w me serce tak wiele miłości.

dzis rano byłam na Festiwalu Młodych Chrześcijan,
a raczej na jego części ponieważ byłam tylko rano
na Długim Targu w Gdańsku
do Opery Leśnej nie jechałam,
lecz nie żałuje ponieważ ten czas spędziłam z Bratem na rowerze:):):)
gdy wracaliśmy zaczął padać deszcz, była ulewa,
lecz po przez ten deszcz wlałeś mi do serca tyle radości i miłości:):):)
wróciłam z roweru cała mokra,
cała pochlapana błotem, lecz.... z uśmiechem na twarzy:):):)

teraz znowu pada... jest ulewa...
grzmi, jest burza...

rano na festiwalu było bardzo malutko ludzi...
lecz mimo to było pięknie...
był deszcz...
lecz na scenie w ntym momencie pojawiły się dzieci...
schola z parafii św.Floriana z Kolbud...
były dzieci takie malutkie, troche większe,
i jeszcze troszke większe od tych większych dzieci;)
wzniosły tyle słońca...
padało... lecz dzieci swym śpiewem rozjaśniły pogode:)
powoli przestawało padać, pojawiło sie śliczne słoneczko:):)
było to takie piękne...
bo w każdym tym małym i większym serduszku byłeś Ty Jezu...
byłeś obecny w każdym ich słowie śpiewanym...
Byłeś w każdym ludku który tam przyszedł...
przyszedł dla Ciebie:)
każde dzieciątko było tak kolorowe ubrane i z radośćią, z uśmiechem na twarzy śpiewało dla Ciebie:):):):)
dziękuję Ci Jezu za dziesiejszy dzień...
był taki wyjątkowy...
dziś nie byłam w biegu, lecz...
byłam z Tobą... Ty byłeś ze mną:):)
byłeś podczas festiwalu gdzie można było śpiewać i pokazywać dla Ciebie:)
byłeś podczas gdy z Bratem się draźniłam na rowerze...
byłeś w tym deszczu łask, który napełnił mnie radością i miłością...

dziś przyjeżdza Monisia z Krakowa...
pewno już przyjechała, lecz zobacze się z nią jutro...
tak bardzo się za nia tęskniłam...
tak bardzo chcę się do niej przytulić...

uciekam...

prowadź mnnie...

kocham:*



aniołek

godz. 21:37.59

przyjdź Panie mój... :: 29/6/2007

::  Kochany:*

dziś dzień jest taki radosny... :):):)
czuję jak Jesteś w moim serduszku:):):)
cały dzień chodzą za mną tylko słowa:

Przyjdź Panie mój, Ty zawsze przy mnie stój,
na zawsze już ! :):):)

niemam pojęcia skąd przyszły mi te słowa,
ani czy to piosenka czy gdzieś to przeczytałam...
ale wiem że dziś cały czas są w moim serduszku,
i sobie tak nuce...

Przyjdź Panie mój, Ty zawsze przy mnie stój,
na zawsze już ! :):):)

dziękuję Ci Jezu za dzisiejszy dzień, jest taki radosny:):):)
pomimo że dziś musiałam zostać dłużej w pracy i padam z nóg,
to mam taką radość dzisiaj
poprostu szok:):):)
dziękuję Ci za to że Zuzu i Aniula-Siostra
no i Monisia (maturzystka) zdali mature:)

jutro przyjeżdza Monisia z Krakowa:)
tak bardzo się ciesze:):):):)
opiekuj się nią, żeby miała spokojną podróż:)
tak bardzo się ciesze:):):)

Jezu proszę Cię żebyś opiekował się moją Mamą....
dziś się bardzo źle czuje...
pewno to przez pogode i szybko minie...
ale prosze czuwaj przy niej...


Powierzam Ci w opiece także p.Kasie i jej dzieciątko
które wkrótce się narodzi:)
prosze aby dzieciątko to się urodziło zdrowe:)

no i jeszcze jedno chciałam Ci powiedzieć...
ostatnio po pracy pilnowałam dzieciaczki u pewnej Rodziny...
dzieciaczki są kochane:)
Agusia (7lat) i Maria (5 lat) jak usłyszały tylko demofon to zaraz wyleciały na klatke i rzuciły się mi na szyje :)
są takie kochane:):)
i powiem Ci że wieczorkiem jak je usypiałam to bardzo mnie zaskoczyła a zarazem sprawiła radośc Agusia:)
zapytała się czy może się na noc pomodlić
i czy ja z nią odmówie pacierz
uśmiechnełam się i razem z nią pomodliłam
przypomniała mi modlitwe którą jak byłam dzieckiem zawsze odmawiałam.

Aniele Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój
rano, wieczór, we dnie, w nocy
bądź mi zawsze ku pomocy
broń mnie od wszelkiego złego i zaprowadź do Żywota Wiecznego.


dziękuję Jezu za to że mogłam razem z Agusią pomodlić się.
podziękować Ci za miniony dzień.
podziękować Ci za to że wieczór mogłam spędzić z dziećmi.
dziękuję Ci Jezu za to że przy mnie Jesteś.
Dziękuję Ci za moją Kingunie którą sie opiekuję.
dziękuję Ci za Mame, Tate, Rodzeństwo i Babcie.
(i za kotke moja-Mia też)
dziękuję Ci za wszelkie łaski i radość w sercu.

dobranoc Jezu.

Aniele Stróżu mój, czuwaj przy mnie.

Mateczko Najukochańsza buziaki dla Ciebie:*:*


aniołek

godz. 21:23.48

idę, idę, idę na pielgrzymkę:):) :: 29/6/2007

::  Jezu:*

dziękuję:*:*:*
wczoraj wkoncu rozmawiałam z szefową i...
dostałam wolne na pielgrzymkę:):)
przyznaje... bardzo się bałam tej rozmowy...
bałam sie że nie dostane wolnego, bo zapowiadało się że musze być w pracy...
lecz jednak udało się:) dostałam wolne:)
no i idę na pielgrzymkę:)
a raczej pójde bo to za miesiąc:P

bardzo się ciesze że mogę iść...
pielgrzymka jest dla mnie bardzo ważna....
i czekam na nią z nie cierpliwością;)
tak bardzo sie ciesze:):):)):)
a teraz pędze do pracy bo już i tak późno....

papapa

kocham Cię

Prowadź mnie


aniołek
godz. 8:17.06

kotek:) :: 27/6/2007

::  Przyjacielu:)

dziś mój kotek jest milutki... :)
wyjątkowo spokojna jest Mia (czyt. Mija)
przyjdzie położy się na kolanka, i tak sobie śpi...
poprostu jest niesamowita...
a teraz przyszła z moją młodszą Siostrą mała dziewczynka na chwile,
na imie ma Ariana, jak zobaczyła Mia to tylko:

Jaki śliczny kotek... ja chce kotka...

no i wzieła Mia na ręcę a ona...
jak nigdy spokojna...
zawsze gryzie, drapie, jest poprostu zadziorna a ma dopiero 2 miesiące
a u Ariany taka spokojniutka...
poprostu pięknie...

no a co do pielgrzymki to jutro zapytam się Szefowej...
macie kochani racje, muszę, ale to muszę pogadać i poprosić o wolne...
dziękuję Tobie Krysiu i Marto no i wogle super jesteśćie Wszyscy,
którzy wpisujecie się do Księgi Gości;)

Jezu Powierzam Ci moją drogę... !
Jeśli mam iść na pielgrzymkę to spraw żebym mogła iść
Ufam Tobie... !
ja bardzo chce iśc na pielgrzymkę i zanoszę tą prośbe w serduszku do Ciebie
Jeśli masz wobec mnie inne plany, i nie chcesz żebym szła na pielgrzymkę,
bo pragniesz abym szła inną drogą, niech tak będzie...
ufam Tobie...
Prowadź!

dziś jest taki poochmurny dzień...
zapowiada się jakby zaraz miało znowu padać...
a zresztą...
nie ch popada troche sobie deszczyk...
teraz to przyszłą mi na myśl piosenka którą kiedyś śpiewałam jak byłam mała...
na uczyłąm się jej kiedyś na rekolekcjach-zimowisku w Nadolu...
mianowicie:

Miłosierdzie pada i pada i pada...
pada jak ciepły wiosenny deszcz
Miłosierdzie pada i pada i pada
na mnie też:) !


piękna ta piosenka...
poprostu można by skakać, śpiewać i pokazywać... :)
przy tej piosence tak bardzo się lubi deszcz...
można by wyjść gdy jest mocna ulewa,
i z usmiechem na twarzy, rozłożyć w górę ręcę, i kręcąc się wokół siebie śpiewać dla Cibie Jezu:):):):):)

Miłosierdzie pada i pada i pada...


Jezu proszę Cię o odwagę na jutro...
Powierzam Ci moją drogę.
Niech się dzieje tak jak Ty chcesz...
i jeśli chcesz to spraw żebym poszła na pielgrzymkę...
bardzo mi na tym zależy

pa:*:*:**:*

kocham Cię

ufam Tobie


aniołek
godz. 17:08.40

cisza... :: 27/6/2007

::  kochany Panie Jezu:*:*:*

Wiem że jest już późno ale nie mogę zasnąc.
dlatego weszłam po cichutku do pokoju Rodziców i postanowiłam do Ciebie napisać.

jest już noc... jak dla mnie;)
wokół wszyscy śpią...
jest cicho, cichutko...
słysze jak klawiatura hałasuje i staram się pisać jak najciszej
bo Tata dziś wyjątkowo musi bardzo wcześnie wstać i nie chce Go obudzić.

pisze teraz do Ciebie bo tak jakoś naszło mnie by z Tobą porozmawiać...
wiem że równie dobrze mogłambym mówić w serduszku swoim lub szeptać po cichutku w swoim pokoju bo Ty mnie zawsze słyszysz;)

tak ostatnio coraz częściej myśle o pielgrzymce...
tak bardzo chce iść...
tak mi smutno że mam być w pracy;(
co mam zrobić?
mam porozmawiać z Szefową że chce iść na pielgrzymkę?
ale to jest aż 16 dni...
do pielgrzymki został miesiąc...
Jezu rauj!!!
pielgrzymka jest moim sercem...
moim skarbem...
byłam tylko 2 razy a każda pielgrzymka nauczyła mnie czegoś nowego...

pierwsza pielgrzymka była dla mnie bardzo trudna...
pamiętasz jak już na 3 dzień chciałam się poddać?
lecz Ty i Mateczka nie pozwoliliście...
Jezu dałeś mi przecież wtedy tyle otuchy...
rozmawiałam z osobami mi tak bardzo bliskimi sercu...
w tę noc kiedy czułam się tak bardzo samotna,
kiedy po cichutku płakałam bo tęskniłam za domem,
Ty mnie tak mocno przytuliłeś że zasnełam czując jak czuwasz z przy mnie...
a i Mateczka przy mnie była...
podczas tej poielgrzymki miałam wtedy straszne problemy z nogami...
pamiętam że w pewnego innego wieczoru nie miałam siły stać,
bo zaraz upadałam jakbym była sparaliżowana...
lecz Ty następnego dnia samego rana pomogłeś mi wstać i iśc dalej,
tak że nie musiałam ani razu jechać samochodem...
innego dnia już 3 dni przed Jasną górą dowiedziałam się że mój Dziadek jest bardzo chory,
że prosi o modlitwe bo w każdej chwili może odejść do Domu Ojca...
wtedy an pielgrzymce znów pojawiły się łzy...
lecz wraz z nimi siła że musze iść dalej...
iśc dla Dziadka...
iść ile sił do Mateczki prosić ją o opieke przy Dziadku...
tak więc doszłam na Jasną Górę...
weszłam na Jasną górę z radością.... tańćząc i śpiewając dla Mateczki...

kiedy wróciłam do domu pojechałam do Dziadka...
wtedy wiedziałm że Mateczka mnie wysłuchała...
mój Dziadek nie wyzdrowiał... był dalej chory...
lecz wtedy w szpitalu wypowiadał słowa:

Zdrowaś Mario, łaski pełna...


wtedy wiedziałam że Mateczka jest przy nim...
czuwa...

druga pielgrzymka była równie piękna...
wtedy już nie miałam takich problemów z nogami...
szłam każdego dnia z radośią...
poznałam wielu ciekawych ludzi... gospodarze poprostu byli niesamowici...:):):):)
dziękuję Ci za każdą Rodzine która przyjmuję pod swój dach pielgrzymów...
to wielka łaska poznać tak super ludzi:):):)
podczas tej pielgrzymki dałeś Jezu wyraźnie do zrozumienia że Jesteś przy nas...
była to pielgrzymka w czasie deszczu łask...
prawie przez całą pielgrzymkę padał deszcz...
było mokro... było błoto...
wszystko przemoczone...
buty nie zawsze zdążyły wyschnąc...
lecz szłam dalej...
byłam osłabiona...
lecz się nie poddawałam :):):) szłam dalej...
tylko co jakiś czas mnie się ktoś pytał czy dobrze się czuje:)
ja niewiem... od razu chcieli mnie wsadzić do samochodu, żebym jeden dzień odpoczeła...
lecz ja nie chciałam i szłam dalej...
wkońcu pamiętam było śliczne słoneczko...
już się cieszyłam że zostały tylko 3 dni do dojścia na Jasną Górę...
cieszyłam się bo czułam się już o wile silniejsza i zdrowsza:)
w tym dniu miałam pełno energii
i tak sobie szłam, skakając co jakiś czas i śpiewając od samego rana... :) tak bardzo się cieszyłam że już prawie cała pielgrzymka za mną a tu ani razu nie jechałam tylko szłam o własnych siłach:)
aż tu zostało tylko z jakieś 14 kilometrów do noclegu...
mijaliśmy pierwsze rondo gdzie był znak Częstochowa...
rondo przed Górką Przeprośną....
i akurat wtedy musiałam dostać krwotok z nosa... :/
byłam zła...
zaraz zlecieli się sanitariusze....
wtedy mowy nie było żebym szła dalej sama...
no i sanitariusze wygrali...
na Górkę przeprośną wjechałam samochodem...
no fakt...
jak dostałam ten krwotok to słabo się mi zrobiło, ale na Górce odpoczełam i chciałam iśc dalej sama...
miałam wtedy już mnóstwo siły i energii...
a tu sobie mogłam pogadać a oni i tak mnie nie słuchali...
i musiałam jechać samochodem ostatni etap...
no ale nic:)
to był jeden jedyny raz...
dalej szłam sama pełna energii i radości
i na Jasną górę doszłam...
tylko że wtedy chciałam żeby ta pielgrzymka się nie kończyła lecz dopiero zaczynała
bo te 16 dni iścia szybko mineły...
a są to super rekolekcje, wiele radości i miłości...
poznaje się wtdy tyle ludków z którymi czujesz się jak w domu i wcale nie chce z tamtąd wracać...

pielgrzymka to piekny czas...

ja tak bardzo chce na pielgrzymke... !


uciekam spać...
przepraszam że pisze po nocach,

dobranoc

kocham Cię

buziaki na noc;*:*:*:*


aniołek
godz. 1:05.47

Kiniusia ;) :: 25/6/2007

::  Przyjacielu:*

dzis moja Kiniusia miała coś nie zbyt ciekawy dzień...
miałam się nią dziś zajmować,
a ona wołała tylko "Mamusia, mamusia"
dziś nawet jej rodzeństwo ją nie interesowało,
ważna była tylko "Mamusia"
no ale udało się mi ją jakoś przez chwile zająć,więc było dobrze
a pod wieczór mi spała z dwie godzinki,
więc teraz swojej Mamie pewno "buszuje" ;)

dziś skończyłam czytać encyklike Jana Pawła II
"Dives In Misericordia"

i tak przytocze jeden mały fragmencik który tak mi zapadł głęboko w sercu :

" Takim 'wielkim wołaniem' winno być wołanie Kościoła naszych czasów do Boga o miłosierdzie,
którego pewność głosi on i wyznaje w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym - czyli w tajemnicy paschalnej.
Tajemnica ta niesie w sobie najpełniejsze objawienie miłosierdzia - czyli tej miłości,
która jest potężniejsza od grzechu i zła każdego - miłości, która dźwiga człowieka z najgłębszych upadków i wyzwala z największych zagrożeń.
"


no i na dziś już tyle,


prowadź mnie Panie...
Ty jesteś mą Miłością, mą siłą, mą drogą...
oddaje Tobie moje serce...


buziaczki:*:*:**:* aniołek

godz. 22:10.50

fajniutki dzień:) :: 24/6/2007

::  Jezu:*
dziś miałam taki fajniutki dzień:)

najpierw rano popędziłam do kościółka a potem na obiadek do Babci;)
posiedziłam troszke, opowiedziałam jej o kotku...

a właśnie,od nie dawna mam kotke wabi się Mia (czyt. Mija)
jest zadziorna ale ją i tak kocham:)
ma 2 miesiące i 9 dni ;)
w dzieńzaczpia wszystkich, drapie i gryzie,
a w nocy się przytula i mruczy ;)
momentami mam jej dośc, ale wkońcu jest moja,
to jak długo ma się na nią złościć;)

no ale wracając do dzisiejszego dnia...
potem po powrocie od Babci do domu,
pojechałam na roczek Klaudii mojej Siostry chrześniaczki;)
ja jej kupiłam taki śliczny jasny fiolet dresik,
spodenki były takie zwykłe lecz na bluzie był napis "Angel" czyli "Aniołek" ;)
dresik był fantastyczny:0
moja Mama dała jej śliczną kurtałke letnią
a moja Siostra jako chrzestna kupiła jej taki rowerek z muzyczką ;)
jak Klaudia na niego usiadła to zejśc nie chciała :D
no a gdy był moment co wybierze to wybrała obrączkę ;)

dziękuję Ci Jezu za dzisiejszy dzień,
polecam Tobie w opiece Justyne z Krakowa,
a także proszę Cię abyś poprowadził mnie drogą która mam iśc,
i proszę abyś pomógł mi iść na pielgrzymkę.

buziaki :*:*:*

ufam Tobie


aniołek
godz. 22:25.38

jest mi smutno... ;( :: 23/6/2007

::  Przyjacielu:*

dziś jest mi smutno ;(
wczoraj poszłam na mszę św wspólnoty potem byłą agappa
miałąm wrażenie że ta wspólnota nie jest moja... ;(
tak bardzo tęsknie za moją wspólnotą :(
a teraz moja wspólnota już nie jest moja...
to dziwnie brzmi, lecz teraz jest tam tyle ludków
a zarazem prawie nikogo tam nie znam...
czułam się obco, zagubiona niewiedziałam co mam zrobić :(
teraz wiem że już nie należe do wspólnoty.

pokaż mi Panie drogę którą mam iść...
ja już niewiem...
kiedyś moją drogą byłą wspólnota...
razem z nią sie śmaałam, płakałam radowałam się...
była moim życiem...
zbliżyła mnie do Ciebie...
nauczyła mnie mówić do Ciebie jak do Przyjaciela...
pokazała że nie Jesteś tylko Bogiem ale także moim Starszym Bratem...
bo przecież Bóg-Ojciec jest Twoim i moim Ojcem, a także jest Ojcem każdego ludka tu na ziemi.

teraz w mojej wspólnocie jest za dużo ludków, i prawie nikogo nie znam...

wczorajsza Ewangelia:

Jezus powiedział do swoich uczniów:
Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną.
Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.
Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle.
Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności.
Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!
(Mt 6,19-23)




no właśnie...
" Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje"
moim sercem była jest wspólnota, już nie jest moją wspólnotą ;(

więc którędy mam iść???
którę dy droga???
dlaczego to takie trudne??



dziś dzień Ojca

Tatusiu Niebieski i mój Kochany który przy mnie jesteś...
Życze Wam wszystkiego najlepszego:*:*:*:*:*

a także wszystkim Tatusiom żyzce dużo radości i cierpliwości do swoich pociech.


Jezu dziękuję Ci za wczorajszą mszę św i agappe we wspólnocie...
pomimo że czułam się wśród wspólnoty obco jakbym tam nie pasowałą, to wiem że Ty byłeś przy mnie...
w czasie mszy św przyjełam Cię pod postacią Chleba do serduszka
po mszy św wszyscy się witali...
gdy ja wyszłam z kościółka zobaczyłam p.Zygmunta...
On natomiast w tym momencie powiedział bardzo głośno:

"Moje dziecko! " i mocno przytulił mnie

w tym momencie chciało się mi płakać...
płakać z radości...
nikt jeszcze tak do mnie z miłością nie powiedziałą...
przypomniało się mi Zesłanie Ducha Św. ...
we wspólnocie ktoś powiedział że wracałam do domu z Tatą, a wracałam z p.Zygmuntem...
tak bardzon się ucieszyłam jak p.Zygmunt mnie przytulił...
miałam wrażenie że jest moim drugim Tatą...

dziękuję p.Zygmuncie:*


Twoja Miłość jest, jak wielkie morze przyjdź,
przytul mnie, Panie mój


to piosenka która mówi wszystko co jeszcze chciałambym Tobie powiedzieć...

przytul mnie mocno dziś do Swojego serca
kocham Cię Jezu:* :* :*
pa
buziaki:*:*:*:*


aniołek

godz. 18:34.48

kolejny dzień... :: 21/6/2007

::  Jezu:*

mam prośbe...
przyjdź do mnie dziś...
przyjdź do mojego serca...

wiem że ty Jeteś przy mnie zawsze i w każdej minucie przy mnie czuwasz, ale ja dziś tak bardzo chciałambym z Tobą porozmawiać...

chcę się przytulić do Ciebie i powiedzieć co mi leży na sercu...

jutro jest piątek...
rano do pracy potem wcześnie do domciu...
wieczorkiem Msza Święta "zakończeniowa" wspólnoty mojej...
no właśnie.... wspólnoty mojej....
ale tak szczerze mówiąc to niewiem czy to moja wspólnota....
niewiem czy wogle należe dalej do tej wspólnoty...
kiedyś wspólnota to było moje serce...
urywałam się z lekcji żeby tylko na wspólnocie być...
lecz potem przestałam chodzic na wspólnote...
wspólnota się zmieniłą, a ja czułam że nie pasuje tam...
przestałam się urywać ze szkoły...
zaczełam pracować, potem praktyki, egzaminy-sesja w szkole...
od kwietnia na wsp nie chodziłam...
minął kwiecień, maj, teraz czerwiec...
jutro msza św...
chcę iśc...
chcę przyjąć Cię do serca...
chcę znów zobaczyć ludków które tak bardzo kocham...
a po za tym obecałam pewnej osobie że jak wszystko zalicze i będę po egzaminach to się pokaże...
lecz to mineły 3 miesiące...
niewiem czy mogę iść...
tak bardzo chcę...
ale mnie tak długo nie było...

Jezu prowadź...

tęsknie za Monisią z Karakowa...
tak bardzo chciałambym się do niej przytulic...
czemu ona jest tak daleko?
ja tylko odliczam każdy dzień i czekam...
czekam aż przyjedzie do Gdańska...

tak bardzo moje życie się zmienilo...
zostałam sama...
niby mam jakiś kontakt z nie którymi osobami lecz...
teraz jest już inaczej...
już nie jestem dzieckiem...
sama muszę wybrać drogę...
gdy się potknę to musze wstać...
wiem ż każda droga prowadzi do Ciebie...
praca nauczyłą mnie każdego ranka wstać i pędzić przed siebie nie patrząc za sibie...
lecz czasami niewiem któredy iśc...

uciekam, idę spać...
jutro rano do parcy, a potem ? iść na wspólnote czy nie? ja już niewiem...
3 miesiące to długi czas...

Przyjdź do mnie dziś Jezu...
czekam na Ciebie...
kocham Cię :*


p.s JEzu pamiętasz że chcę iśc w tym roku na pielgrzymkę?
ma nadzieje że mi pomożesz i sprawisz że będę mogła iśc.
pa


aniołek

godz. 22:37.14

Źródło :: 19/6/2007

:: 

"Źródło"

Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków...
Jeśli chcesz znaleść źródło, musisz iśc do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być -
Gdzie jesteś, źródło?... Gdzie jesteś,żródło?!

Cisza...
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłon mi tajęmnicę
swego początku!

(Cisza - dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajęmnicę twego pozcątku.)

Pozwól mi wargi umoczyć
w żródlanej wodzie
odczuć świeżość,
ożywczą świeżość.

Jan Paweł II "Tryptyk Rzymski"




aniołek

godz. 23:07.14

niedziela :: 17/6/2007

::  Ostatnio mnie tu nie było,ale to dlatego,że miałamStrasznyKocioł;(
ale już się jakoś wszystko (mam nadzieje) ustabilizowało;)

ostatnio miałam egzaminy-sesje....
no i sesja zaliczona :)
może nie tak jak bym chciała bo mam jedną 2 ;(
ale to dlatego że nauczyciel był strasznie hamski ;(
no ale na szczęście to tylko jedyna taka ocena
bo reszta to jedna 3 i same 4 i 5 :))))

niewiem Jezu co ma Ci napisać....
teraz została mi tylko praca...
teraz to bardzo chciałambym przytulić się do Monisi z Krakowa...
tęsknie za nią , bardzo tęsknie ;((
ale już nie długo mam nadzieje że wróci do Gdańska, bo nie długo wakacje :)

no właśnie... wakacje...

tak bardzo chcę iść na pielgrzymkę...
a tak jak się zapowiada to wolnego nie będę miała... ;(
wiem że moge poprosić Szefową o wolne ale to zbyt trudne...
a wszystko dlatego że i tak za dużo mi ostatnio dała...
dzięki niej mogłam chodzić na praktyki rano a popołudniu do pracy i na odwrót :)
pozwoliła mi wcześniej wychodzić z pracy żebym pouczyła się do sesji...
puściła mnie wcześniej żebym mogłam pójśc na egzaminy...
to i tak zbyt wiele...
a teraz mam ją prosić o wolne całe 16 dni?
nie umiem ją o to poprosić...
to zbyt wiele :(
a ja tak bardzo chcę pójśc na pielgrzymkę ;((

Jezu ratuj!!!
pomóż mi !!!
prosze...
ja tak bardzo chcę iść na pielgrzymkę...
co ja ma zrobić???

wczoraj jak szłam spać na półce otworzyło się samo Pismo Św...
gdy po nie sięgnełam aby zobaczyć na jakim fragmencie się otworzyło to byłam w szoku...
otworzyło sie na moim ulubionym fragmencie...
na Psalmie 37,5

"Powierz Panu swoją drogę,
Zaufaj mu, On sam będzie działał! "


Niewiem co ma dalej pisać...
prowadź mnie...
kocham Cię Jezu :*

aniołek

godz. 11:28.31

dawno mnie tu nie było... :: 9/6/2007

::  Kochany:*:*:*

niewiem co mam napisać...
u mnie wiele się działo a zarazem nic....

już wiem:)

byłam na Lednicy :):):):):):):):):):):):)
w tym roku Czuwanie na Polach Lednickich było pod hasłem:
Poślij mnie!
do tego była pisoenka:

Poślij nas, poślij nas na źniwa Twoje Panie,
poślij nas słyszymy Twe wołanie:)


myślałam ze na Lednicy będę jechałą sama,
a okazało się że jechały jeszcze dwie siostrzyczki z pielgrzymki :)
na Polach Lednickich podeszłam także do sakramentu pojednania...
dziękuję Ci Jezu za tę łaskę :*
dziękuję za łzy które pojawiły się na mojej twarzy...
czułam wtedy jak mnie dotykasz...
jak dotykasz mego serca z łaską przebaczenia...
jakbyś mnie przytulał...
dziękuję... :* :* :*


przed wczoraj (czwartek) byłam na "katolikach na ulicy"
bardzo się ciesze że poszłam :)
ostatnio bardzo brakowało mi tego klimatu
a wtedy mogłam skakać i klaskać, i spiewać, i tańczyć :):):)
a i księza mieli swój układ taneczny, nawet im to wyszło :D
po wszystkim był koncert CHILI MY i był niesamowity:):):):):):):):)

no a wczoraj były urodziny mojego brata, mniej go w opiece.
Powierzam go Tobie i Mateczce Przenajświętszej.
polecam jego rodzine, żone (chociaż jej nie lubie) a także jego córeczke i dzieciątko jeszcze nienarodzone.

a etraz uciekam
pa
buśka :*

pa

aniołek


godz. 10:41.48

:):):):):):):) :: 1/6/2007

::  nie dawno mineło Zesłanie Ducha Św....

byłam na czuwaniu w kościółku Piotra i Pawła....
i było niesamowicie :)
byłam z Monisią (maturzystką) i było mi bardzo miło:):):)
ale mogę z całą pewnościa powiedzieć że moim zdaniem było za mało miejsca:(
wszystko było super...
grała Diakonia Muzyczna, do tego była jeszcze Diakonia Tańca....
była prowadzona modlitwa Uwielbienia i modlitwa Wstawiennicza...

tylko że ja dostałam wtedy tyle "mocy" że chciałam tańczyć, skakać i śpiewać...
a tu było mało miejsca... :( i piosenki choć śliczne to zaspokojne :(

wiem...
marudze...
ale ja wtedy dostałam tyle energii że już wariowłam...
nie mogłam usiedzieć w miejscu...

a co do prezycia czuwania...
niewiem co mam napisać...
tyle co wydaje się mi daną łaską to była ta wielka radosć,
że najchętniej bym tańczyła i śpiewała:):):)):):):):):):)
podeszłam także do modlitwy wstawienniczej...
poprosiłam o modlitwe o uwolnienie się z lęku...
w tym momencie tak bardzo chciałam się wypłakać, a tu łez nie miałam :(
było mi tak ciężko że miałam wrażenie że ta modlitwa jest za krótka... :(
w pewnym momencie modlitwy czułam jak mnie ogarniał powoli pokój...
lecz po chwili modlitwa się zakończyła... :(
a ja tak bardzo jej wtedy potrzebowałam...
niewiem dlaczego ale nie uwolniłam się od lęku...
znaczy wiem...
uwolniłam się częściowo a całkowite uzdrowienie nastąpi
jak przystąpie do sakramentu pokuty i oddam mój ciężar Tobie Jezu...
ale to takie trudne...
Jezu Ratuj...
Jezu podaj mi dłoń...
ja szukam Ciebie...


p.s co do czuwania Jezu, dziękuję Ci za Tate Monisi z Krakowa, gdy wyszłam z Mariackiego spotkałam jego i wracaliśmy razem do domu. było mi bardzo miło ponieważ Monisia (maturzystka) mnie zostawiła i myślałam że będę wracała sama.
a tak wracałam z Tatą Monisi po drodze rozmawiając:)
dziękuje Ci za Ducha który działał w tę niesamowita noc:):):)


jutro już wieczorem jadę na Lednice...
jak ten czas szybko minął:)
troche się boję bo będę sama, znaczy niesama...
będą ludki z zeszłego roku ale ich za bardzo niepamiętam:(
a Siostra niestety ze mna nie może jechać:(:(:(:(:(
dlatego prosze was ludki kochane o modlitwe,
a Ciebie Jezu abyś Był przy mnie:*:*:*:*:*
papapap:*:*:*

aniołek
godz. 0:08.10

Mamusiu! :*:*:* :: 26/5/2007

::  Kochana Mamo :*:*:*:*:*

dziś jest Twoje święto, niewiem co mam Ci napisać...

już wiem;)

ściskam Cię mocno i buziaczki :*:*:*:*:*:*:*


aniołek

godz. 17:39.56

kolejny dziwny sen... :: 24/5/2007

::  Jezu:*

dziś znowu miałam dziwny sen...
wczoraj zadałam Tobie takie pytanie a zarazem prośbe:

Czy x.Darek ma zostać moim stałym spowiednikiem i kierownikiem duchowym?
jeśli tak, to co chcesz mi powiedzieć
po przez postać x.Zbyszka we śnie?
prosze odpowiedz mi jak najszybciej...

nie rozumiem...
śnił się mi x.Zbyszek...
a także że byłam w tym momencie na Kursie Filip.
to dziwne...
na kursie Filipa nigdy nie byłam...
zawsze uciekałam jak najdalej...
jakoś nie mogłam sie przekonać żeby pójść na ten kurs.
to dla nie których dziwne bo uciekałam od rekolekcji jakby,
ale ja się bałam i boje nadal....
chce kiedys pójśc na ten kurs ale wtedy gdy juz będę na niego gotowa.
nie pamietam dokładnie o co chodziła w tym śnie...
nie pamietam czy x.Zbyszek mnie namawiał do Kursu Filip...
czy mnie na niego zaprowadził...
czy poprostu był tak jak ja na kursie Filip...

niewiem Jezu co mam myśleć...
może nie powinnam się przejumować tymi snami?
poprowadź mnie tam gdzie nie ja chce iśc
lecz tam gdzie Ty chcesz abym szła...
a jeśli chodzi o Kurs Filip to zapraszam na niego wszystkich !!!
słyszałam wiele świadect i wiem że warto iść !
to są podobno niesamowite rekolekcje...
co do mnie to moim zdaniem sie nie przejmujcie....
ja kiedyś pewno też wybiore się na ten Kurs
pomimo że teraz od niego uciekam
pójdę jak będę juz gotowo


a teraz chciałam Was gorąco wszystkich zaprosić na czuiwanie :

Czuwanie w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Termin: 26 maja 2007
Miejsce: Parafia św. Apostołów Piotra i Pawła,
ul. Żabi Kruk, Gdańsk
Godzina: 19.30

Przyjdźcie! :)))

a teraz czas na mnie...
pa:)


aniołek

godz. 14:32.51

dziwny sen... niesamowity dzień;) :: 23/5/2007

::  Jezu:*

dziś miałam bardzo dziwny sen...
znaczy... może nie dziwny ale jednak dziwny...
śniła się mi spowiedź...
wiem że obiecałam Ci że pójde do spowiedzi jak najszybciej,
a już troche czasu mineło, ale ja sie tak bardzo boję;(
wiem że niemam czego się bać,bo kapłan to tylko pośrednik,
a po za tym mnie nie zna, ale ja i tak się boję.

ale wracając do snu...
śniło się mi że spowiadał mnie x.Darek...
i to najdziwniejsze...
kapłan ten nigdy mnie nie spowiadał,
ale przyznaje że chciałam do niego zadzwonić,żeby pójśc na spowiedź.
powiem więcej, myślałam nawet żeby nie tylko był
moim stałym spowiednikiem ale i kierownikiem duchowym.
ale snił sie mi także x.Zbyszek...
lecz on mnie nie spowiadał tylko powiedział...
nie pamietam dokładnie tych słów, ale...
to brzmiało jakby :

"idź do spowiedzi"

a także zdaje się mi jakby mówił do osób które były w tym śnie ze mną...

"przejdźmy do drugiej sali,
bo aniołek (znaczy w tym miejscu było wymienione moje imie)
będzie teraz szła do sakramentu pojednania"


i teraz niewiem...
czy Chcesz coś mi powiedzieć przez sen czy to tylko wymysł mój?
jeśli Chcesz mi coś Jezu powiedzieć,to moje pytanie:

Czy x.Darek ma zostać moim stałym spowiednikiem i kierownikiem duchowym?
jeśli tak, to co chcesz mi powiedzieć
po przez postać x.Zbyszka we śnie?
prosze odpowiedz mi jak najszybciej...


a teraz o czymś innym...
dziś miałam niesamowity dzień...
z praktyk wysłano mnie dzis do Kartuz...
szczerze mówiąc nigdy tam nie byłam wcześniej...
ale dziś tam byłam i tam jest ślicznie...
bardzo sie mi podobało:)))
na początku się bałam że sie zgubie bo jechałam sama,
ale było całkiem fajnie:))))
musze tam jeszcze kiedyś pojechać;)


a tak jeszcze na marginesie...
dziś za mna cały dzień chodziła piosenka :

Pan jest Pasterzem moim
Niczego mi nie braknie
Na niwach zielonych pasie mnie
Nad wody spokojne prowadzi mnie

I chcoćbym szedł przez ciemnośc
To zła się nie ulęknę
Twa laska i Twój kij
Są mi pociechą i dodaja sił

wiecej zwrotek i tak nie znam na pamięć więc już nie będe pisać.
dzisiaj i tak wyjątkowo bardzo sie rozpisałam.
a pomyśleć że jak ktoś inny pisze za dużo to ja zawsze marudze że za dużo do czytania.

uciekam.

kocham Cię

Ufam Tobie

poprowadź mnie.

p.s
jak Tobie sie podoba moja nowa fryzura?
prawda że ładnie?
od razu inaczej;) pozdrawiam. pa


aniołek

godz. 20:00.49

;( :: 20/5/2007

::  teraz będzie dla mnie chyba najtrudniejszy tydzień w moim życiu... ;(
strasznie się go boję...

chciałambym Panie zaśpiewać:

Przytul mnie mocno dziś
zawsze chcę przy Tobie być....
Panie...

tak bardzo chciałambym aby ten tydzień dawno minął... ;(

wiem że praktyki, praca i szkoła to nie problemy...
ale jak dla mnie to już zbyt dużo;(
teraz czekam aż skończy się już maj,
bo wtedy wszystko wróci do normy...

Panie ratuj mnie!!!!

powierzam Ci w opiece Monisie tego roczną maturzystkę....
jest już po maturach, ale ma troche problemów...
prosze bądź przy niej, opiekuj się nią...
a teraz uciekam....

Prowadź mnie!!!


aniołek

godz. 23:53.15

cześć;) :: 19/5/2007

::  kochany Jezu:*

ostatnio niewiem co pisać...
jestem ciągle chora, mam zaatakowane gardło,
lecze się od wtorku tabletkami do ssania... i nic... ;(
znaczy troche pomogło, ale dalej jestem chora...
mam nadzieje że to nie angina i wkońcu się wylecze...
jak do poniedz. mi nie przejdzie to będę musiałą pójśc do lekarza...
problem w tym że nie bardzo mam kiedy...
rano praktyki, ptem do pracy...
wiem... mam między praktykami i pracą gdzieś z godz lub 2 wolną,
ale niewiem czy w tych godz będzie lekarz i czy porzyjmie mnie...
wkoncu najpierw powinnam sie zarejestrować...
heh..
nic tylko czekać aż mi samo przejdzie...
żeby tylko lekarza ominąć...

powierzam Ci Monisie z Krakowa i moją Siostre Aniule.

pozdrawiam.

aniołek

godz. 8:24.24

kolejny dzień... :: 17/5/2007

::  Kochany:*

dziś minął kolejny dzień praktyk...
ale dziś przynajmiej czas szybko zleciał;)

niewiem co ma Ci dzisiaj napisać...
mam pustkę w głowie...
do tego jeszcze gardło mam chore;(

już nie długo i jadę na Lednice:):):):):):)
a tak nawiązując do tego wyjazdu...
trochę się boję...
wszystko dlatego że prawdopodobnie moja Siostra-Aniula nie jedzie;(
wiadomo że nie będe za nią chodzic jak cień,
wkońcu w zeszłym roku jakoś udało się mi zagadać inne osoby...
ale jak wiem że Siostra jest ze mną to też jest inaczej...
ale ufam Tobie i zrobisz jak zechcesz...
ale tak jakbys także chciał mi zrobić miłą niespodzianke Jezu,
to proszę spraw żeby moja Siostra- Aniula ze mną pojechała...

pa, Kocham Cię Jezu:*


p.s
mam jeszcze jedna prośbę...
Bądź przy mnie...
znaczy ja wiem że jesteś przy mnie
ale ten miesiąc jest dla mnie strasznie trudny...
wszystko dlatego że mam praktyki, a po praktykach jeżdze jeszcze do pracy...
to jest strasznie męczące...
rano wstaje ok 6.00 a do domu wracam o 23.00
znaczy ja wiem ze między praktykami i pracą
ma godzine czasem 2 godziny wolne ale to i tak męczące...
do tego jeszcze mam chore gardło...
mam nadzieje że się wylecze, że to nic poważnego...
ściskam Cię mocno. buziAle :*:*:*


aniołek

godz. 14:43.35

rewelka cd. :: 15/5/2007

::  miałam to opowiedzieć 2 dni temu,ale ze mną to tak czasem jest;)
impreze była poprostu rewelka... ;)))
co prawda była to mała grupka ale zabawiłam się niesamowicie
niewiem co tu mam napisać...
poznałam takiego Tomka i poprostu chłopak jest niesamowity...
szkoda tylko że niemam z nim kontaktu;(
ale mam cichą nadzieje że się jeszcze spotkamy;)

a dziś miałam 2 dzień praktyk w zakładzie pracy...
jest tak sobie...
znaczy atmosfera jest super ale tam niema dużo pracy dla praktykantów
i większośc czasu z kumpelą się nudzimy...

Jezu:*

wczoraj było święto Asi, miała urodzinki
powierzam Ci ją...

dziś ma urodzinki inna kumpela, ja także Tobie powierzam...
powierzam jej męża i córeczke...
powierzam jej całą rodzine...

a teraz uciekam do pracy...

pa:*

aniołek

godz. 15:56.54

rewelka;) :: 13/5/2007

::  właśnie wróciłam do domciu ;)
impreza była... poprostu rewelka;)))
ale opowiem wieczorkiem... ;0
a teraz uciekam do Babci na obiad:)))


aniołek

godz. 12:34.02

jest dobrze;) :: 12/5/2007

::  Jezu:*
ostatnio do Ciebie nie pisałam, ale jak wiesz dużo się u mnie działo.
dziś wpadłam tylko na chwile bo zaraz pędze do szkoły.

wczoraj znów zostałam sama z Kiniusią...
znaczy ja często sama pilnuje ją ale na dworzu,
albo jak się budzi i jestem od razu tylko ja.
wczoraj zostałam z nią sama w domu u niej.
przyznaje, że bardzo się bałam że zacznie płakać za mamą swoją,
ale na szczęście było dobrze.
pomine fakt że ganiałam ją 20 min żeby ją przewinąć,
ale ona najwidoczniej w tym momencie świetnie bawiła śmiejąc się ciągle i uciekając mi :P
no ale wkońcu ja wygrałam i udało się mi jej założyć pieluche;)
no a potem ja uspałam
wtedy też było troche walki, ale zasneła;)
ona tak slodko śpi ;)

chciałam Ci jeszcze coś powiedzieć, mianowicie zapisałam się na Lednice;)

a teraz uciekam do szkoły
po szkole idę z kumpelami na impre
troche odreaguje ten stres ostatni ;P

a podz już zaczynam praktyki w zakładzie pracy...
jak o tym pomyśle to brzuch mnie boli... ;(
troche się boje tych praktyk...
no ale nic...
3maj za mnie kciuki aby dobrze było :P

powierzam Ci moją Siostre-Aniule ...
bądź przy niej...
czuwaj

pa

buziaczki:*:*:*


godz. 9:37.10

Jezu...chwyć mnie i nieś... :: 8/5/2007

:: 

W CIENIU TWOICH RĄK...

W cieniu Twoich rąk ukryj proszę mnie,
Gdy boję się, gdy wokół mrok,
bądź światłem bądź nadziei dniem.
Wszystkim o czym śnie głosem w sercu mym,
Jak Ręka która trzyma mnie.
Nad brzegiem nocy brzegiem dni,
Bądź jak skrzydła dwa kiedy braknie sił.

Chwyć mnie i nieś niech niebo bliżej będzie,
Tak bardzo chcę w ramionach skryć się Twych.



aniołek

godz. 21:38.13

Jezu... :: 8/5/2007

::  dziś mam doła...
mam wrażenie jakbym leciała w przepaść...
jest mi ciężko... ;(
teraz zapowiada się cieżki miesiąc...
tak bardzo chciałambym z kimś pogadać i się przytulić...

brakuje mi Monisi...
z nią może dużo nie rozmawiam, ale czasem ona rozumie mnie bez słow...
wtedy mnie tak mocno przytuli i szepnie dobre słowo do ucha...

dzisiaj bardzo mi Ciebie Jezu brakuje...
wiem, że Ty zawsze przy mnie Jesteś, ale dziś czuję taką pustkę...
mam wrażenie jakbym się oddalała od Ciebie...
jakbym spadała w dół;(
chce Ci ufac ale niewiem jak...

Badz przy mnie...

nie opuszczaj mnie

aniołek

godz. 13:46.49

Miłość :* :: 7/5/2007

::  Kochany:*
naprawde niesamowite było wczorajsze spotkanie po pielgrzymkowe,
za co Tobie bardzo dziękuję, mua:*
wczoraj na mszy miałam wrażenie jabyś przy mnie Był,
miałam wrażenie że trzymasz mnie za rękę
pomimo że trzymała mnie za rękę Siostrzyczka z pielgrzymki...

bardzo "dotkneło" mnie także kazanie x.Darka...

w kazaniu powiedział że Ty Jezu bardzo nas kochasz:)
a jeśli ktoś jest zagubiony to niech wie że Ty Jezu kochasz wtedy jeszcze bardziej, wyjątkowo, najbardziej na świecie... ;)
wtedy myślałam że te słowa Kierujesz specjalnie do mnie...

no i jeszce ta piosenka, to już myślałam że zaraz łzy mi polecą... ;)

Ile czekałem na tę chwile. Ile czekałem, by usłyszec Twój głos
Ile czekałem abyś ze Mną był.Ile czekałem na Twą miłość
Ja dobrze znam, to co przeżyłeś,ponieważ nigdy nie opuściłem Cię

Bo nikt nie kocha Cię jak Ja (bis)
Popatrz na krzyż. Oto dowód Mej miłości.
Nikt nie kocha Cię jak Ja


Ja dobrze wiem co przeżywasz, choć czasem o tym nic nie mówisz.
Ja dobrze wiem, o czym Ty myslisz, choć się nigdy tyjm nie dzielisz.
Razem z Tobą zawsze byłem, zawsze Cię potrzymywałem,
odkupiłem Twoje życie, Jam najlepszym Przyjacielem Twym.

Bo nikt nie kocha Cię jak Ja (bis)
Popatrz na krzyż. Oto dowód Mej miłości.
Nikt nie kocha Cię jak Ja.



w tej piosence tak wiele mówisz...
Jesteś przy mnie:) kochasz mnie;) Jesteś mym Przyjacielem
Dziękuję, mua:*

p.s dziś miałąm praktyki geodezyjne, i było całkiem fajnie ;)
robiliśmy niwelacje Ciągu zamkniętego... fajna zabawa;)
co raz bardziej podoba się mi zawód Geodeta...
kto wie... może i kiedys zostane geodetką;)
ale to tylko moje takie marzenie... ;)

a no i ostatnio dostałam od siostry pocztówki do kolekcji;)
teraz musze sobie kupić kolejny album do zdjęć
i zrobić w pocztówkach porządek...

dziękuję Jezu za dzisiejszy dzień...
dziękuję za wczorajsze spotkanie popielgrzymkowe... :))))
było niesamowite;))

ześlij prosze Ducha Św na tego rocznych maturzystów...
pamiętaj zwłaszcza jutro o Siostrze-Aniuli i Zuzu bo obie piszą jutro wos

opiekuj się Monisią bo już wyjechała... tęsknie za nią...
spraw aby szybko wróciłą do Gdańska...
polecam ci także moich przyjaciół, Braci i Siostry z pielgrzymki,
oraz wspólnotke moją kochaną
także prowadź moich Braciszków pielgrzymkowych którzy obaj są w seminarium...

pa

aniołek

godz. 21:26.53

Przyjacielu :* :: 7/5/2007

::  Kochany!

Wpadłam tylko na chwile bo zaraz uciekam na praktyki geodezyjne do szkoły. chciałam Ci powiedzieć że jednak prawdopodobnie nie pojadę
na te rekolekcje do Wrocławia...
bardzo chciałam zobaczyć Wrocław i kiedyś pojadę go zwiedzić,
bo to moje marzenie,
tak sobie pomyślałam że może w wakacje jak będę wracać z pielgrzymki na Jasną Górę, ale to się jeszcze okaże
a co do rekolekcji to chyba wybiore się na nie wkońcu w Gdańsku,
jak się wkońcu zmobilizuję i przestanę od nich uciekać
oraz uda się namówić mi Siostre żeby ze mną poszła.

Wczoraj x.Darek zaprosił mnie na Lednice na którą chcę bardzo jechać,
czuwanie na lednickich polach będzie 2 czerwiec.
tak bardzo się ciesze że Lednica jest w innym terminie
niż Czuwanie na Zesłanie Ducha Św.
a no właśnie...
chciałam Was wszystkich zaprosić na czuwanie na Zesłanie Ducha Św:

Czuwanie w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Termin: 26 maja 2007
Miejsce: Parafia św. Apostołów Piotra i Pawła,
ul. Żabi Kruk, Gdańsk
Godzina: 20.00



a tak na marginesie dziękuje Ci Jezu za wczorajsze spotkanie po pielgzymkowe
grupy biało-niebieskiej,
było dla mnie bardzo wyjątkowe ...
opowiem Ci wszystko wieczorem jak wróce z praktyk

pa

aniołek

godz. 14:47.11

niedziela;) :: 6/5/2007

:: 

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział:
Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą,
a w Nim Bóg został chwałą otoczony.
Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą,
to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.
Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami.
Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem,
tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie.
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak,
jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

(J 13,31-35)


dziś spotkanie biało-niebieskiej;) jupii:)))
teraz przypomina się mi pielgrzymka...
tak bardzo chciałambym znów na niej być...
wiem, że pielgrzymka na Jasna górę już nie długo bo w lipcu...
lecz ja tak bardzo tęsknie za tamtymi dniami...

teraz Jezu czuję się troche zagubiona...

lecz dziś widziałam Monisie;))) szkoda że jutro wyjeżdza;(

już doczekać się nie mogę kiedy wyjadę do Wrocławia...
wtedy będę daleko od wszystkiego...
bedę wolne miała od pracy i szkoły...
będę daleko od Gdańska...
to będzie dla mnie wyjątkowy czas...
ponieważ wtedy spęłnie moje marzenie, bo zobacze Wrocław... ;)
ale jak już wspominałam mam tam pewien cel...
wcześniej nic nie pisałam, ale napisze teraz...
mianowicie... w tych dniach co jadę do Wrocławia będą rekolekcje...
i pragne je tam przeżyć
chcę tam je przeżyć ponieważ wtedy będę z Siostrą a po za tym...
jak już wspominałam czuję się zagubiona...
w czasie tych rekolekcji chcę się odnaleść siebie...
to będą trudne dla mnie rekolekcje...
ponieważ za każdym razem gdy były one w Gdańsku to ja od nich jakby uciekałam...
to dziwnie brzmi, ale za każdym razem szukałam wymówki żeby nie iść ...
teraz postanowiłam ...
boję się ich lecz wiem że nie mogę ciągle od nich uciekać...
dlatego prosze Jezu czuwaj przy mnie...
poprowadź mnie ...
spraw żebym pojechała do Wrocławia...
spraw abym nie tylko zwiedziła Wrocław, lecz i poszła na te rekolekcje...
wiem że to dziwnie brzmi...
jadę na drugi koniec Polski na rekolekcje...
lecz chcę jechać do Wrocławia aby go zobaczyć, zwiedzić...
a ponieważ w tych dniach są rekolekcje to chcę je przeżyć właśnie we Wrocławiu...
z dala od domu...
z dala od przyjaciół...
wtedy chcę abyś był tylko ja i Ty Jezu..

proszę nie pozwól mi znowu uciec od tych rekolekcji...
spraw abym to co postanowiłam to spełniła...
spraw aby była ze mną Siostra...
jest dla mnie bardzo ważna i mam do niej zaufanie...
chę żeby była przy mnie...

uciekam już...

prowadź mnie Jezu...

ufam Tobie...

kocham Cię...

aniołek


godz. 13:46.08

spacer z moją Kasią:) :: 5/5/2007

::  dziś byłam na spacerze z moją małą Kasią:)
teraz jak na nią patrze to jest już taka duża:)
ma dopiero prawie 7 lat a jest juz taka wysoka
pamietam jak była malutka...
pamietam ją maleńka jeszcze w beciku...
pamietam jak dopiero raczkowała...
potem jak uczyła się chodzić...
zawsze taka malutka że na rękach się ją ciągle nosiło... ;) a teraz...
jest taka wysoka...
już nawet na ręcę jej nie biore...
ja niewiem... dzieci tak szybko rosną...
teraz to ona wszędzie biega... ciągle na podwórku chciałaby się bawić...
już troche czyta, takie łatwiejsze czytanki...
jest już w zerówce a nie długo pójdzie do pierwszej klasy...
poprostu szook...

czasem też chciałambym wrócić do dzieciństwa...
moje młodsze rodzeństwo ostatnio ciągle powtarza że chce być już pełnoletnie,
bo teraz to im nic nie wolno...
a przecież być "dorosłym" to czasem nie jest takie łatwe
wtedy już nie ma zabawy, tylko praca, szkoła, praktyki...
czasem to jest takie trudne...
lecz teraz znam Ciebie Ojcze...
teraz jak jest mi trudno to wiem że Jesteś przy mnie...
teraz czasem słysze "jesteś już dorosła" lub mówią do mnie na "Pani",
lecz ja ciągle wiem ze jestem dzieckiem...
Twoim dzieckiem :))) dziekuje Ci Ojcze Niebieski że jesteś moim Tatą :)))

dziękuję:*
pa

p.s Jutro spotkanie popielgrzymkowe Biało-niebieskiej...
już doczekać się nie mogę... :)
tak bardzo się ciesze że znów zobacze kochane ludki z pielgrzymki...
jupiii:))))

aniołek

godz. 23:39.47

już nie długo:) :: 4/5/2007

::  Jezu:*
ostatnio rozmawiałam z Siostrą-Aniulą i normalnie może pojedziemy do Wrocławia:)
pisze może bo to jeszcze nie jest pewne ale prawdopodobnie uda się nam pojechać:)
niewiem jeszcze co na to Rodzice, ale myśle że jakos uda się mi ich przekonać,
będzie to troche trudne, bo we Wrocławiu nigdy nie byłam więc miasta nie znam,
ale na tym przecież polega przygoda;)
no a po za tym nie jestem już dzieckiem i jestem pełnoletnia więc powinno się udać;)
mam już nawet pewien cel we Wrocławiu, tylko niewiem jak tam jeszcze trafić,
ale myśle że Anioł Stóż będzie przy mnie czuwał
i może szepnie mi jakoś do ucha, którędy iść;)
szczerze mówiąc to będzie moje pierwsze szaleństwo, bo nigdy sama nie wyjeżdzałam,
zawsze jeździłam z grupą młodzieży w góry na rekolekcje,albo na zimowiska;)
ale wkońcu czas troche zaszaleć;)

no i przynajmiej zobacze Wrocław,który niewiem dlaczego,
marzy sie mi żeby zobaczyć, zwiedzić;)
no a po za tym bedę z Siostrą-Aniulą która co prawda tez nigdy nie była we Wrocławiu

więc jak się zgubie to przynajmiej będę z Siostrą a nie sama,
no i przecież kiedyś usłyszałam że najlepszą mapą są ludzie,
więc zawsze zapytam się którędy do dworca i jakoś do Gdańska spowrotem wróce;)


dziś był pierwszy dzień matury, tego roczni maturzyści
(Siostra-Aniula, Zuzu, Monisia, Gosia, Magda) pisali jezyk polski,
proszę Cię abyś zesłał im na kolejne dni matur Ducha Św,
aby uzyskali wynik który umożliwi im dostać sie na wymarzone uczelnie

pa
aniołek

godz. 18:24.56

"Ja Jestem bramą owiec" :: 30/4/2007

:: 

Jezus powiedział:
«Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam:
Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem.
Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec.
Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu;
woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je.
A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele,
a owce postępują za nim,ponieważ głos jego znają.
Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego,
bo nie znają głosu obcych»

Tę przypowieść opowiedział im Jezus,
lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.
Powtórnie więc powiedział do nich Jezus:
«Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam:
Ja jestem bramą owiec.
Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce.
Ja jestem bramą.Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie,
będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę

Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć.
Ja przyszedłem po to,
aby owce miały życie i miały je w obfitości».

(J10,1-10)


Jezu dziś weszłam na chwile do kościólka.
W homili, a raczej na koniec homili, kapłan powiedział:

"otwórz serce, wsłuchaj się w głos Pasterza
a On Cię poprowadzi"

... niewiem co mam dalej napisać...
przychodzi mi jeszcze słowa piosenki które są słowami Pisma Św.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje,
a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec,
a Ja znam Ojca.

coż więcej tu napisać...
Jezu dziękuje że Jesteś Dobrym Pasterzem;) dziekuje że mnie prowadzisz każdego dnia:)

pa:*
aniołek

godz. 20:40.53

Dobry Pasterz :: 29/4/2007

:: 

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je.
Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne.
Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.
Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich.
I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca.
Ja i Ojciec jedno jesteśmy.
(J 10,27-30)



teraz to chciałabym wstawić obrazek, ale niewiem jak;(

p.s
dziś widziałam Monisie;)))
teraz tylko musze ją złapać za nim znów wyjedzie i się z nia przejść na spacer;)
tak bardzo się za nią stęskniłam
fajnie że przyjechała na długii weekend:))) jupi:):):)

dziekuje Ci Jezu że moja Siostra była ze mną dziś w kosciółku.
szczerze mówiąc rano w nią zwątpiłam,
ale w ostatniej chwili wyczołgała się z łożka i pojechałyśmy razem do kościółka:)


aniołek

godz. 18:39.32

Ujście Wisły i urodzinki mojej Siostry;) :: 28/4/2007

::  Dziś byłam na wycieczce integracyjnej na Ujście wisły;)
byliśmy na Przegalinie Wiślanej, widziałam śluze tą "prawdziwą" która jest zamknięta
bo potrzebuje renowacji (podobno kedyś zaczeła przeciekać),
a także widziałam tę śluze "pomocniczą" która jest obecnie tą "głowną",
widziałam Wisłe Martwą i przekop Wisły,
potem było troche teorii z hydrologii i budownictwa,
a na koniec szliśmy pieszo na Ujście Wisły,

wycieczka była naprawde fajna,
choć przyznaje że z 15 osób przyszło tylko 4 osoby +2 nauczycieli,
ale ja byłam ;),
a inni którzy nie przyszli to wiele stracili;)
z tej wycieczki zapmiętałam tylko że Wisła liczy 941km geodezyjnych,
a przy,a raczej, na Ujściu jest ułozona tak zwana "łacha",
czyli kamienie które tamują troche fale, czy cóś takiego;)

dziś są urodziny mojej Siostry;
jutro (obiecała mi) pójdzie ze mną do kościółka;)
dostała duzo prezentów, a ja jej kupiłam takie śliczne 2 piżamki żeby miała na wyjazd;)

Jezu powierzam Tobie i Mateczce moją Siostre w opiece,
powierzam Ci jej drogę, poprowadź ją;)dziekuje Ci że pojkazałeś mi jej miłość;)
kiedyś nie znosiłysmy sę, nie mogłyśmy razem przebywać,bo zaraz kłóciłyśmy się
(wkońcu jestem jej młodszą siostrą)
teraz... jest inaczej;) bardzo sie lubimy;)

dziękuję;)

aniołek
godz. 22:33.22

Kochany:* :: 27/4/2007

::  Jezu!
przepraszam że ostatnio nie pisałam ale sama niewiem jak to przyszło...
wiesz...
teraz juz codziennie zajmuje się 1,5 roczną Kiniulą...
jest ona taka słodka... taka śliczna... kochana...
zawsze z nią wychodze na dwór na 3-4 godz...
wtedy idziemy do piaskownicy, na slizgawke,karuzele i huśtawke...
jak ją huśtam to ona się tak fajnie śmieje... to taka mała wercipięta...
zawsze kręci sie na tej huśtawce i drażni się ze mną...
zdejmuje czapke, odpina kurtałke, lub odwiązuje buciki...
jak już to wszystko się znudzi to idziemy na spacer...
a wtedy... po cichutku zasypia...

ostatnio zostałam z nią sama w domu...
troche się bałam że mi będzie płakać za mamą ale jakoś się mi udało...
znaczy...
bałam się jak ona sie obudzi...
najpierw ją uspałam a potem jej mama mnie zostawiła z nia sama...
zawsze jak Kinia się budzi to jest przy niej mama a wczoraj byłam ja...
ale jakos się mi udało...
oglądałyśmy chwile bajki w Tv a potem chciałam jej dać obiadek ale ona wolała gumy;) no i poszłyśmy czytać bajki;)

Jezu dziekuje ci że mogę się Kinią zajmować...
on jest taka kochana;)
prosze Cię abyś opiekował się nią...
wiem że Ty przy każdym z nas postawiłeś Anioła Stróża
ale wiesz że dzieci małe są ruchliwe
wiec może postawisz jej jeszcze jednego Anioła Stróża?;)
wiem...przesadzam...
ale ja tak bardzo kocham dzieciaczki;)

prosze Cię abyś opiekował się moja Siostrą Aniulą...
troche choruje... zresztą Sam wiesz...
prosze Cię także abyś wlał w serce tego rocznych maturzystów
(czyli Aniula,Zuzu,Monisia,Magda,Gosia no i Grzesiu)
Ducha św. aby oświecał ich w tym egzaminie dojżałości

a teraz uciekam
kocham Cię
dziekuje że Jesteś;)

ps.
jak myslisz Jezu? uda się mi pojechać w czerwcu na weekend z Siostrą do Wrocławia?
wiem... jestem szalona... nie znam miasta i chce tam jechać...
ale to moje marzenie;)

pa
aniołek

godz. 14:00.36

pielgrzymka na św Wojciecha... :: 22/4/2007

::  Dziś poszłam na pieszą pielgrzymke na wzgórze św.Wojciecha...
szczerze mówiąc nie podobało się mi za bardzo....
znaczy...
fajnie było znów zobaczyć Gosie i Siostre Danusie i x.Waldka...
ale samo iście na wzgórze Wojciecha nie podobało sie mi...
zawsze jak szłam z pielgrzymką do Wojciecha no i do Częstochowy
to wszyscy śpiewali., skakali, i jakoś to było zgrane, radosne,
było nas wszystkich wszędzie słychać...
teraz to jakoś naszej pielgrzymce nie wyszło...
było mało młodzieży... prawie wcale...
to była "taka mała pielgrzymeczka" jak to nazwał x.Waldek...
no ale byłam... ;)
miała być całą grupa biało-niebieska ale były tylko 4 osoby...
tak wiec ta pielgrzymeczka liczyła razem ok10 może 15 ludków...

ale podobało się mi ze śpiewałam na Wojciechu w zespole w trakcie mszy...
bardzo się ucieszyłam gdy miałam śpiewać drugi głos...

dały mi duzo otuchy słowa Gosi
"dziekuje że byłaś, że mnie wspierałaś i z nami śpiewałaś,
fajnie było znowu Cię zobaczyć;)"


dziekuje Jezu że byłam na Wojciechu,
dziekuje że śpiewałam w zespole...
teraz prosze Cię abyś się mną w tym tyg opiekował...
abyś był przy mnie...
nadchodzi dla mnie ciężki czas...
praca... praktyki... szkoła... prace kontrolne...
za miesiąc sesja czyli egzaminy... bardzo się boje tego czasu...

boje sie że odchodze od przyjaciól...
musiałam zrezygnować ze wspólnoty bo mam szkołe...
boje się że zostane nie długo sama...
to wszystko czasem mnie przerasta... ;(
ale wiem że Ty przy mnie Jesteś... i to mi dodaje sił... ;)

przed oczami mam pewien obraz...
mianowicie widze jak upadam...
mam łzy w oczach...
lecz...
Ty wyciągasz do mnie rękę...
podnosisz mnie...
przytulasz...

dziękuję;*

aniołek

godz. 20:32.15

Przyjacielu! Jezu! Kochany Bracie! :* :: 21/4/2007

::  Jezu, jesteś niesamowity:*:*:*:*:*:*

wczoraj wiesz jaki miałam dzień, wczoraj ci napisałam
"ufam Ci...dlatego prosze, poprowadź mnie...
dziś od samego rana chodziła za mną piosenka
"TY tylko mnie poprowadź", nie pamietałam słów...

napisałam do Siostry-Aniuli z prośbą o słowa...
po chwili przypomniały się mi słowa refrenu tej piosenki...
a jeszcze po chwili napisała Siostra,
że ma to na kompie i może mi to przesłać na email...
no i przesłała mi a ja to od razu sobie ściągnełam...
no i cały dzień ją sobie nuce a teraz słucham...

Siostrzyczko dziekuje:* jesteś niesamowita:*
co ja mówie... jesteś najukochańszą Siostrą:*

Jezu dziekuję:*
dziś dzięki Tobie cały dzień towarzyszy mi radość,
uśmiech na twarzy:):):)


Gdy drogi pomyli los zły
i oczy mgłą zasnuje
mniej w sobie tę ufność... nie lękaj się
a kiedy gniew Ci świat przysłoni
i zazrośc jak krzew zakiełkuje
mniej w sobie tę ufność... nie lękaj się

TY TYLKO MNIE POPROWADŹ
TOBIE POWIERZAM MĄ DROGĘ
TY TYLKO MNIE POPROWADŹ,PANIE MÓJ /(x2)


Poprowadż jak jego prowadzisz
przez drogi najprostsze z możliwych
i pokaż mi jedną, tę jedną z nich
a kiedy już głos Twój usłysze
i karmić będę nim co dzień
mniej w sobie tę ufność... nie lękaj się

TY TYLKO MNIE POPROWADŹ
TOBIE POWIERZAM MĄ DROGĘ
TY TYLKO MNIE POPROWADŹ,PANIE MÓJ /(x2)



Jezu dziekuje ci za dzisiejszy dzień...
dziekuje że pojechałam do chrzestnej...
tak.. wiem... nie chciałam...ale pojechałam:) i się bardzo cieszę:)
potem pojechałam z Nią no i z Rodzicami i z młodszym Rodzeństwem do Rewy:))) nad morze:)) a jeszcze wcześniej wszyscy pojechaliśmy na cmentarz do Dziadka i Babci

Dziadku!
bardzo Cię kocham pomimo że jesteś już z Jezusem...
teraz jak jesteś w niebie kocham Cię jeszcze mocniej:*
no i Ciebie Babciu też kocham ale Ciebie nie pamietam...
buziaki dla Was oboje:*:*:*:*

Jezu uciekam... dziękuję za dzisiejszy dzień...
za tą radość w sercu...
teraz to bym chyba skakała z radości śpiewając tę piosenke na cały głos... :):):)

pa
aniołek

godz. 20:40.05

Kochany Jezu! :: 20/4/2007

::  Jezu! Dziś jest mi jakoś smutno...
czuje się samotna... jakbym była sama, bez przyjaciół...
tęsknie za Monisią,tęsknie za wakacjami...
nie chodzi mi oto że chce znowu gdzieś wyjechać, wyrwać się ze szkoły, z domu...
chodzi mi o to że w wakacje tyle czasu spędzałam z przyjaciólmi...
ale teraz wszystko się zmieniło...
w zeszłe wakacje przeprowadziłam się... od tamtej pory teraz wszystko jest inaczej...
tak bardzo nie chciałam się przeprowadzać... tam było moje życie...
teraz zaczełam pracować, mam praktyki, szkołe w weekendy...
a przez to wszystko niemam kontaktu z przyjaciólmi...
znaczy wiem że zawsze mogę się do nich zwrócić ale to nie jest proste...
teraz mieszkam dalej od nich, a oni mają mnóstwo innych obowiązków...
zawsze teraz jak gdzieś z nimi ide lub jadę (np.czuwanie JPII) to teraz muszą "krążyć" żeby mnie odwieść do domu...
kiedyś mieszkałam koło nich... teraz miedzy nami jest odległośc...

wspominam pielgrzymke...
wtedy sobie mogłam biegać, skakać, "wydzierać się" czyli śpiewać;)...
na pielgrzymce się śmiałam...nigdy nie byłam sama...

pamietam kiedy szłam w mojej grupie drogą podajże ekspresową lub autostradą... właściwie niewiem co to było...
wiem że szliśmy "zwartymi czwórkami" i nikt nie mógł się oddalać, wychodzić na pobocze, bo było bardzo nie bezpieczne...

odmawialiśmy wtedy różaniec w różnych językach, w tym momencie było po japońsku kiedy...
kiedy zobaczyłam Siostre...
nie masz pojęcia jak miło mnie wtedy zaskoczyłeś...
wtedy tak tęskniłam za nią a ona miała być dopiero wieczorem, lub jakoś na nastepny dzień...
wiesz jak bardzo się ucieszyłam jak ją zobaczyłam w połowie drogi?
jak stoi i czeka na grupe "pod przystankiem"?
gdy ją zobaczyłąm tak bardzo się cieszyłam...
pobiegłam do niej aby ją uściskać (wyobraź Sobie jak na mnie wszyscy musieli patrzeć, tu odmawiamy różaniec, idziemy "zwartymi czwórkami" a ja?
ja wybiegłam z szeregu i rzuciłam się jej na szyje aby ją uściskać!)
tak bardzo się cieszyłam bo zobaczyłam przyjaciela, Siostre...
MOJĄ SIOSTRE!
(no dobra nie moją... Małgosi... ale dla mnie jest moja;) , i zawsze bedzie moją Siostrą!)
ucieszyłam sie bo bardzo jej mi brakowało...teraz też mi jej brakuje...

Siostrzyczko!
ja wiem że Ty zawsze przy mnie jesteś, lecz jest miedzy nami także odległość... ta nie znośna odległość...
ona dzieli mnie z Tobą, z Monisią i z innymi przyjaciółmi których nosze w serduszku...
wiem że zawsze mogę do Ciebie napisać smsa czy na gg,wiem że zawsze mogę się do Ciebie zwrócić aby porozmawiać...
lecz dziś jest mi tak smutno;(
czuje się sama....

łza...

Jezu bądź przy mnie prosze...
tak bardzo chcę się do Ciebie przytulić...
tak bardzo mi Ciebie brakuje... Jesteś? tak wiem, Jesteś...
ufam Ci...dlatego prosze, poprowadź mnie...

aniołek

godz. 18:08.19

Wizyta :: 19/4/2007

::  WIZYTA


Codziennie w południe pewien młody człowiek zjawiał się przy drzwiach kościoła i po kilku minutach odchodził. Nosił kraciastą koszulę i podarte dżinsy, tak jak wszyscy chłopcy w jego wieku. Miał w ręku papierową torebkę z bułkami na obiad. Proboszcz, trochę nieufny zapytał go kiedyś, po co tu przychodzi. Wiadomo, że w obecnych czasach istnieją ludzie, którzy okradają również kościoły.

"Przychodzę pomodlić się" - odpowiedział chłopak.

"Pomodlić się... Jak możesz modlić się tak szybko?"

"Och... codziennie zjawiam się w tym kościele w południe i mówię tylko:"Jezu, przyszedł Jim",potem odchodzę.
To jest maleńka modlitwa, ale jestem pewien, że On mnie słucha".


W kilka dni później, w wyniku wypadku przy pracy, chłopak został przewieziony do szpitala z bardzo bolesnymi złamaniami. Umieszczono go w pokoju razem z innymi chorymi. Jego przybycie zmieniło oddział. Po kilku dniach, jego pokój stał się miejscem spotkań pacjentów z tego samego korytarza. Młodzi i starzy spotykali się przy jego łóżku, a on miał uśmiech i słowo otuchy dla każdego.

Przyszedł odwiedzić go również proboszcz i w towarzystwie pielęgniarki stanął przy łóżku chłopaka.

"Powiedziano mi, że jesteś cały pokiereszowany, ale że pomimo to wszystkim dodajesz otuchy. Jak to robisz?"

"To dzięki Komuś, Kto przychodzi odwiedzić mnie w południe".

Pielęgniarka przerwała mu:
"Tu nikt nie przychodzi w południe...".

"O, tak! Przychodzi tu codziennie i stając w drzwiach mówi:
"Jim, to Ja, Jezus" - i odchodzi".


Bruno Ferrero


Jezu dziekuje Ci za to że zawsze przy mnie jesteś...
dziekuje że nigdy mnie nie opuszczasz...
dziekuje za słowa które zawsze powtarzasz Nam każdego dnia...



"Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną."
(Ap 3, 20)


aniołek

godz. 13:58.06

cześć :: 17/4/2007

::  weszłam przez przypadek na strone
http://www.kdm.pl/Bog.htm
tam jest zamieszczone swiadectwo, niewiem za bardzo czyje bo nie podpisane, moge się domyślać że administratora strony KDM,albo JAVA NIET, ponieważ taka nazwa widnieje pod słowami piosenki na końcu świadectwa, ale niewiem...
lecz wróćmy do słów piosenki które mnie zatrzymały, oto one:


On zawsze będzie kochał cię

To nie ty wybrałeś Jego tylko On odnalazł Cię

Wstań, wstań, nie lękaj się

Zrób ten krok, On wyzwoli Cię

Złudne szczęście zniewala tak

Nadszedł już wolności czas

Wstań ! Walcz !

Bracie, nie daj się

Zależy mi na tobie, uwierz, że Jezus cię nie zdradzi, nie cofaj się

Wstań !


Java niet


te słowa piosenki są... no właśnie... nawet niewiem jak je określić... bardzo sie mi podobają... zwłaszcza 2 pierwsze wersy, są poprostu niesamowite:)

a teraz uciekam... czas na praktyki w laboratorium... wczoraj mierzyliśmy zawartość Tlenu w Wodzie z utleniacza metodą miareczkowania... dziś zobaczymy co bedzie... coś wspominali że bedziemy wlwali wodę do banieczki czy cóś taliego... sama niewiem... pa pa


aniołek


godz. 14:04.52

troche o mnie:) :: 17/4/2007

::  Wiem że powinnam to zamieścić w dziale "o mnie" ale jeszcze nie umiem do wszystkiego dojść. Jestem taka poprostu jaka jestem, ucze się zaocznie, jestem na 1 roku (II semestr) a może kiedyś po tej szkole jak zdam egzamin zawodowy zostane geodetką;) moje "hobby" jeśli mogę to tak nazwać to zbieranie pocztówek, mało wyjeżdzam ale zawsze jak ktoś z przyjaciół gdzieś jedzie albo tata czy brat to zawsze prosze aby pamietali kupić chociaż jedna pocztówke dla mnie;) a jak już pocztówki przywiozą to dodaje je do swojego małego zbioru;)

no i niewiem co tu jeszcze...

wiem,
mogę sie podzielić moją radością,
mianowicie, że moi przyjaciele są wyjątkowi, niesamowici, ponieważ są przyjaciółmi Jezusa:)

no i kocham się opiekować dzieciaczkami:)

no i chyba na tyle jeśli chodzi o mnie.. 3majcie sie Jezusa. pozdrawiam Was serdecznie:)

aniołek
godz. 10:59.46

Moja pierwsza notka :: 16/4/2007

::  Cześć:)

To moja pierwsza notka, jeszcze niewiem jak będzie wyglądać ta stronka,będę może czasem opisywać dany dzień albo zamieszczała wiersze czy może i opowiadania. trzymajcie się cieplutko. pozdrawiam Was serdecznie. pa:)
godz. 22:22.10

 

dawno
temu
napisano:
2007
2009
maj
luty
2008
2007